Chwila nieuwagi, zbyt ciężka noga na gazie i warunki, które nie wybaczają błędów. We wtorkowy wieczór, 13 stycznia, policjanci z oświęcimskiej drogówki przerwali niebezpieczną jazdę 19-letniego kierowcy, który w obszarze zabudowanym pędził z prędkością 106 km/h. Do kontroli doszło około godziny 18.30 na ulicy Piastowskiej w Łękach. W miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, młody mieszkaniec gminy Oświęcim poruszał się oplem ponad dwukrotnie szybciej, niż pozwalają przepisy.
Zdarzenie miało miejsce po zmroku, w typowych dla zimy warunkach. Ograniczona widoczność i śliska nawierzchnia sprawiają, że droga potrafi zachowywać się jak cienki lód – pozornie stabilna, ale zdradliwa przy najmniejszym błędzie. Przy takiej prędkości samochód staje się trudny do opanowania, a droga hamowania wydłuża się w sposób, który może zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców.
Policjanci nie mieli wątpliwości co do konsekwencji. 19-latek został ukarany mandatem w wysokości 1500 złotych, otrzymał 13 punktów karnych i stracił prawo jazdy na trzy miesiące. To standardowe sankcje przewidziane przepisami za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym.
Funkcjonariusze podkreślają, że takie interwencje nie są wymierzone w kierowców, lecz mają chronić życie i zdrowie uczestników ruchu. Obszary zabudowane to miejsca szczególnie wrażliwe, gdzie na krótkim odcinku drogi spotykają się piesi, rowerzyści i samochody. Wystarczy moment nieuwagi, by rutynowa jazda zamieniła się w dramat.
Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek, zwłaszcza w sezonie zimowym. Przestrzeganie ograniczeń prędkości, dostosowanie jazdy do warunków i zachowanie ostrożności to podstawy, które decydują o bezpieczeństwie na drogach. Jak przypominają mundurowi, prędkość może dawać złudne poczucie kontroli, ale w rzeczywistości często odbiera szansę na reakcję wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna.