Czytelniczka twierdzi, że doszło do przypadków odpalania petard w zamkach od garaży. To już nie tylko uciążliwość, lecz realne zagrożenie — zarówno dla mienia, jak i dla bezpieczeństwa osób postronnych. Do zgłoszenia dołączono również zdjęcie rozerwanej petardy, wyciągniętej- jak twierdzi czytelniczka- z zamka garażu.

Mieszkańcy mówią o strachu i bezradności. Zwracają uwagę, że teren między garażami jest zaciszny, słabo oświetlony i z dala od ruchu. To sprawia, że spotkania trudno zauważyć, a ewentualna interwencja bywa spóźniona. Jednocześnie nikt nie chce samodzielnie „brać sprawy w swoje ręce”, by nie prowokować konfliktów.


Sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom. Jak słyszymy, interwencje mają sprawdzić zgłoszenia, przyjrzeć się sytuacji i — jeśli potwierdzą się podejrzenia — podjąć dalsze kroki. To ważne, bo w grę wchodzi nie tylko porządek i spokój okolicznych mieszkańców, ale też kwestia odpowiedzialności nieletnich i ewentualnych zniszczeń. Mieszkańcy mają również zamiar wystosować petycję do władz Andrychowa z wnioskiem o objęcie garaży monitoringiem.