Najwięcej emocji wzbudziła nagroda, jaką otrzymała sekretarz gminy, Agnieszka Perończyk Adamek. Z
danych zawartych w jej oświadczeniu majątkowym za 2024 rok wynika, że jej miesięczne zarobki
sięgają około 20 000 zł. W 2025 roku, oprócz regularnego wynagrodzenia, sekretarz gminy otrzymała
nagrodę w wysokości 17 000 zł, co w sumie daje kwotę z jednego miesiąca 37 000 zł — prawie
równowartość rocznego wynagrodzenia wielu mieszkańców Andrychowa.

Dla porównania, minimalna pensja w 2025 roku w Polsce wynosiła 3510 zł netto, a emerytura minimalna
1709 zł. Wielu mieszkańców Andrychowa zarabia minimalne wynagrodzenie, a jednocześnie widzi, jak
pieniądze z ich podatków idą na nagrody dla urzędników.


Przypomnijmy że zgodnie z przedłożonym budżetem przez Burmistrz Smolec zadłużenie Gminy
Andrychów w 2026 roku ma sięgnąć ponad 121 milionów złotych.

Z kolei burmistrz, która w 2025 roku kilkakrotnie wnosiła o podwyżki podatków od nieruchomości i opłat
za śmieci, w tym samym czasie decydowała o przyznaniu tak wysokich nagród. W oczach wielu
mieszkańców, decyzje te pokazują głęboki rozdźwięk między rzeczywistością zwykłych ludzi a życiem
urzędników.

„Burmistrz prosi nas o więcej pieniędzy, a tymczasem wydaje ogromne sumy na nagrody dla swoich
pracowników. To skandal, że nasze podatki idą na takie wydatki”
– mówi jeden z oburzonych
mieszkańców Andrychowa.

Dla porównania Gmina Wadowice wydała ponad 120 000 zł. mniej na nagrody w ubiegłym roku.

To kolejny przykład dobrej zmiany w naszej gminie. Wcześniej opisane przez naszą redakcję kwestie
zatrudnienia z klucza politycznego chociażby radnego Guzdka, zatrudnianie doradcy w Centrum Kultury i
Wypoczynku, wydatków na audyt, spotkania partnerskiego i wielu innych.

Zdjęcie: FB Agnieszka Perończyk- Adamek