Miliony złotych przeznaczane na wynagrodzenia w urzędzie, setki tysięcy na premie, nowe etaty i zaplanowane podwyżki pensji – a jednocześnie drastyczne wzrosty opłat za śmieci i kolejne próby sięgania do kieszeni mieszkańców. Coraz więcej osób w Andrychów mówi wprost: polityka finansowa prowadzona przez obecne władze miasta nosi znamiona podwójnych standardów.

Z dokumentów urzędowych wynika, że koszty wynagrodzeń w magistracie wzrosną z 15,87 mln zł w 2025 roku do aż 18,64 mln zł w 2026 roku, czyli o ponad 3 mln zł w ciągu dwóch lat. W tym samym czasie zwiększono zatrudnienie o ponad 11 etatów, a w projekcie budżetu zapisano kolejną, 5-procentową podwyżkę dla wszystkich urzędników.

Mieszkańcy pytają wprost: dlaczego na funkcjonowanie urzędu pieniądze zawsze się znajdują, a gdy mowa o codziennych potrzebach ludzi – natychmiast pojawia się narracja o koniecznych podwyżkach?

Premie, które przelały czarę goryczy

Społeczne emocje wyraźnie wzrosły po ujawnieniu informacji, że w 2025 roku na nagrody dla urzędników przeznaczono ponad 714 tys. zł. Z tej kwoty 140 200 zł trafiło do kadry zarządzającej, a najwyższe premie – po 17 tys. zł brutto – otrzymały sekretarz gminy i skarbniczka. Wysokie bonusy przyznano także wiceburmistrzowi, komendantowi Straży Miejskiej oraz kierownikom wydziałów.


– Na premie są setki tysięcy, na podwyżki w urzędzie są miliony, ale gdy mieszkaniec ma zapłacić więcej za śmieci, słyszy, że „nie ma wyjścia” – komentują mieszkańcy.

Drogi na wsiach? Najpierw podatek

W lokalnych rozmowach coraz częściej przywoływany jest również inny przykład, który – zdaniem wielu – dobrze oddaje sposób myślenia ratusza. Gdy pojawiła się potrzeba realizacji inwestycji drogowych na terenach wiejskich o wartości około 2,1 mln zł, zaproponowano podniesienie podatku od nieruchomości jako źródło finansowania.

– Na drogi dla mieszkańców trzeba było sięgać po podwyżki podatków. Ale gdy chodzi o premie, pensje i nowe etaty w urzędzie, nikt nie mówi o oszczędzaniu – podkreślają oburzeni mieszkańcy.

W ich ocenie to czytelny sygnał, kto w tej polityce traktowany jest priorytetowo, a kto pełni rolę stałego źródła finansowania kolejnych decyzji.

Droższe śmieci, drogi urząd

Dla wielu osób szczególnie trudne do zaakceptowania jest to, że w czasie gdy forsowane są wysokie podwyżki opłat za gospodarowanie odpadami, jednocześnie konsekwentnie rosną koszty funkcjonowania administracji. Choć formalnie są to różne pozycje budżetowe, mieszkańcy widzą jedno: ten sam samorząd i te same publiczne pieniądze.

– Gdy trzeba znaleźć środki, zawsze zaczyna się od mieszkańców. Urząd pozostaje nietykalny – słyszymy.

Za kadencji obecnej burmistrz, Beata Smolec, magistrat staje się coraz droższy, a lista obciążeń dla mieszkańców systematycznie się wydłuża. Coraz głośniej wybrzmiewa pytanie, które w Andrychowie przestaje być już tylko retoryczne:

Dlaczego władza oszczędza na mieszkańcach, a nie na sobie?

Dzisiaj (14.01) o godzinie 16:00 nastąpi wznowienie ostatniej Sesji rady Miejskiej w Andrychowie