14 stycznia w andrychowskim magistracie odbyła się druga część 22. sesji Rady Miejskiej w Andrychowie. Obrady rozpoczęły się od jednomyślnego przyjęcia rezolucji wyrażającej obawy związane z planami zamknięcia oddziału położniczego w Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Wadowicach. Radni podkreślali, że likwidacja porodówki oznaczałaby realne ograniczenie dostępu do specjalistycznej opieki medycznej, zwłaszcza dla kobiet w ciąży z Andrychowa i okolicznych miejscowości. W ich ocenie kwestie finansowe nie mogą przesłaniać bezpieczeństwa pacjentek.
Znacznie więcej emocji wzbudziła jednak kontynuacja sesji budżetowej, wznowionej po niemal miesięcznej przerwie. Jej przebieg – co w tej kadencji nie jest zaskoczeniem – był wyjątkowo burzliwy. Radni nie chcieli zgodzić się na przegłosowanie projektu budżetu w zaproponowanym kształcie, wskazując na, ich zdaniem, fundamentalny błąd w konstrukcji dokumentu. Jak argumentowali, budżet został oparty na założeniu wyższych o 4 mln zł wpływów z opłat za gospodarowanie odpadami, co miało być konsekwencją planowanej podwyżki stawek za odbiór śmieci.
Problem w tym, że radni dwukrotnie nie zgodzili się na podniesienie opłat. W efekcie dochody gminy będą niższe od przewidywanych, a w budżecie może zabraknąć środków na pokrycie wszystkich zaplanowanych wydatków. Jak podnosili przedstawiciele większościowej koalicji, pozostającej w opozycji do burmistrz Beata Smolec, dochody równoważą wydatki jedynie „na papierze”, a po przyjęciu uchwały w finansach gminy pojawi się realna luka. Radni powoływali się przy tym na stanowisko Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie, która – w ich ocenie – potwierdziła zasadność tych obaw.
Burmistrz tłumaczyła z kolei, że budżet jest dokumentem dynamicznym i w trakcie roku wielokrotnie ulega zmianom. Jej zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo, że rzeczywiste dochody okażą się wyższe od planowanych, co pozwoli zrównoważyć wydatki. Podobne stanowisko prezentowali skarbniczka gminy Dorota Żywioł oraz radca prawny urzędu Paweł Zachariasz, zapewniając, że projekt budżetu jest formalnie poprawny i zbilansowany.
Po ponad dwóch godzinach ostrej wymiany argumentów wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Roman Babski złożył wniosek formalny o kolejną przerwę w obradach. Rada przychyliła się do tej propozycji – za jej przyjęciem zagłosowało 12 radnych. Sesja budżetowa ma zostać wznowiona 28 stycznia o godzinie 9.30. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jedna z najdłuższych i najbardziej konfliktowych sesji w historii lokalnego samorządu, a jej finał wciąż pozostaje otwarty.