Spółka odmówiła podania wysokości wynagrodzenia, szczegółowego zakresu obowiązków, trybu naboru, liczby kandydatów czy informacji o obecności w pracy w ostatnich 12 miesiącach. W uzasadnieniu powołano się na przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej i ochronę prywatności osoby fizycznej. Dodatkowo podkreślono, że sam radny nie wyraził zgody na udostępnienie szerszych danych dotyczących jego zatrudnienia.

Impulsem do ujawnienia sprawy był wniosek o udostępnienie informacji publicznej złożony przez jednego z mieszkańców gminy Andrychów- pana Krzysztofa. Mężczyzna nie kryje oburzenia. – To jest aparatczyk polityczny. Podlizywał się władzy, a teraz ma stanowisko – mówi wprost. W jego ocenie brak pełnej przejrzystości w tej sprawie podważa zaufanie do lokalnych instytucji.

Czy spółka AEC ma rację?

Sprawa nie jest jednoznaczna. Ustawa o dostępie do informacji publicznej rzeczywiście przewiduje ograniczenia ze względu na prywatność. Jednocześnie wprost wskazuje, że ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne w zakresie związanym z wykonywaniem tych funkcji.

Radny bez wątpienia jest osobą pełniącą funkcję publiczną. Kluczowe jest więc pytanie, czy informacje o jego zatrudnieniu w spółce z udziałem gminy mają związek z wykonywaniem mandatu. W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się szeroką interpretację jawności wobec osób publicznych, zwłaszcza gdy chodzi o wynagrodzenie finansowane ze środków publicznych lub o procedurę zatrudnienia w podmiotach kontrolowanych przez samorząd.


W tym kontekście odmowa ujawnienia wysokości wynagrodzenia, trybu rekrutacji czy zakresu obowiązków może budzić wątpliwości. Są to dane, które pozwalają ocenić, czy nie dochodzi do konfliktu interesów i czy spółka działa w sposób przejrzysty.

Co z ustawą o samorządzie gminnym?

Zarząd spółki wskazał, że radny nie pełni funkcji kierowniczej ani nie jest zastępcą kierownika jednostki, dlatego nie narusza art. 24b ustawy o samorządzie gminnym. Przepis ten zabrania radnym pracy w urzędzie gminy oraz pełnienia funkcji kierowniczych w jej jednostkach organizacyjnych.

Jeżeli stanowisko referenta nie ma charakteru zarządczego, literalna wykładnia przepisów przemawia na korzyść spółki. Sam fakt zatrudnienia w spółce komunalnej nie jest automatycznie zakazany.

Granica między prywatnością a interesem publicznym

Najbardziej problematyczna pozostaje kwestia zakresu jawności. Spółka argumentuje, że brak zgody radnego na ujawnienie danych zamyka sprawę. W praktyce jednak zgoda osoby pełniącej funkcję publiczną nie zawsze jest decydująca. Jeśli informacja dotyczy gospodarowania majątkiem publicznym lub relacji mogących wpływać na wykonywanie mandatu, podlega kontroli społecznej.

Co ciekawe- odchodząc od tematu zatrudnienia w AEC- Jakub Guzdek nadal nie zrzekł się mandatu radnego, podobnie zresztą jak inni radni Beaty Smolec, którzy najgłośniej krzyczeli o rozwiązaniu Rady Miejskiej

Poniżej pytania mieszkańca i odpowiedzi AEC:

Zdjęcie główne: Facebook/Jakub Guzdek