Strefa Czystego Transportu w Krakowie stała się w ostatnich dniach tematem numer jeden w mieście. Emocje narastają, a zapowiedziane na sobotę 10 stycznia manifestacje pokazują, jak głęboki jest społeczny podział wokół nowych zasad wjazdu do miasta. Co istotne, tego samego dnia odbędą się aż dwa protesty – organizowane niezależnie, w różnych miejscach i pod różnymi hasłami.

Pierwsza manifestacja zaplanowana jest w godzinach 10–12 pod siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa przy ulicy Centralnej. Wydarzenie wzbudziło ogromne zainteresowanie w mediach społecznościowych – reakcje liczone są w tysiącach. Pojawiają się jednak głosy krytyczne, że lokalizacja i sobotni termin mogą osłabić przekaz protestu, ponieważ w tym czasie w siedzibie ZDMK może nie być decydentów. Organizatorzy przekonują jednak, że przy obecnym poziomie napięcia wokół SCT trudno mówić o proteście, który „przejdzie bez echa”.


Kilka godzin później, o godz. 12, rozpocznie się druga pikieta – tym razem w samym centrum miasta, pod Muzeum Narodowym. Jej inicjatorzy podkreślają, że nie jest to konkurencja dla wcześniejszej manifestacji, lecz alternatywna forma sprzeciwu. Chcą w ten sposób wyraźnie odciąć się od zarzutów o polityczne wykorzystywanie tematu SCT i zaznaczyć obywatelski, a nie partyjny charakter protestu. W praktyce oznacza to, że osoby zdeterminowane mogą wziąć udział w obu wydarzeniach.

Równolegle do protestów magistrat zapowiedział konferencję prasową podsumowującą pierwsze dni funkcjonowania Strefy Czystego Transportu. Odbędzie się ona w piątek 9 stycznia w Krakowskim Centrum Edukacji Klimatycznej przy ul. Wielopole. Już teraz można się spodziewać, że spotkanie nie przebiegnie w spokojnej atmosferze – przeciwnicy SCT zapowiadają swoją obecność, a dotychczasowe doświadczenia pokazują, że temat szybko prowadzi do ostrych wymian zdań.

W tle trwają również przygotowania do kolejnych kluczowych wydarzeń. Krakowski Alarm Smogowy zapowiedział osobne spotkanie prasowe, podczas którego ma przedstawić argumenty za wprowadzeniem SCT, dane dotyczące zanieczyszczeń oraz możliwe konsekwencje nadchodzącego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten zaplanowany jest na 14 stycznia i może mieć realny wpływ na dalsze funkcjonowanie strefy.

Jedno jest pewne – spór o SCT dawno przestał być wyłącznie techniczną dyskusją o normach emisji. Stał się konfliktem społecznym, w którym mieszają się kwestie ekologii, mobilności, prawa i zaufania do władz. Najbliższe dni pokażą, czy Kraków zbliży się do kompromisu, czy konflikt wejdzie w jeszcze ostrzejszą fazę.