Noc przełomu roku w Beskidach pokazała, jak szybko zimowe realia potrafią zmienić się w walkę o ludzkie zdrowie i życie. Ratownicy mieli ręce pełne pracy, wspierając zagubionych turystów, uczestników wypadków narciarskich i osoby, które nie poradziły sobie z trudnymi warunkami w górach. Najbardziej poruszająca była akcja w rejonie Trojaka, gdzie mimo długiej reanimacji nie udało się uratować 65-letniego mężczyzny. Na Babiej Górze 24-letnia turystka w śnieżycy i mrozie straciła orientację, a jej odnalezienie wymagało współpracy polskich i słowackich służb. W Szczyrku ratownicy zajmowali się serią zdarzeń na stokach, w tym poważnym urazem głowy u narciarki. Interwencji wymagała także nieprzytomna kobieta w schronisku oraz turysta z kontuzją stawu skokowego w rejonie Błatniej. W nocy ratowano również 15-latka w stanie zagrożenia życia w okolicach Soszowa, a akcja poszukiwawcza na Szyndzielni zakończyła się szczęśliwie odnalezieniem zaginionego. To bilans pokazujący, jak kluczowa jest rozwaga w górach i respekt wobec zimy, która nawet doświadczonych piechurów potrafi zaskoczyć.
Zdjęcie: GOPR Beskidy / FB