To był zwyczajny nocny powrót do domu, który przerodził się w sytuację wymagającą szybkiej reakcji. W nocy z piątku na sobotę, tuż przed północą, 25-letni mieszkaniec Kęt zauważył przy ul. 3 Maja rannego kota leżącego na poboczu. Zamiast minąć zwierzę obojętnie, zadzwonił pod numer alarmowy 112 i został przy nim, aż na miejsce dotarł dyżurujący lekarz weterynarii. Zwierzę trafiło do lecznicy, gdzie otrzymało pomoc.
Samorząd i służby dziękują panu Wojciechowi za właściwą, spokojną reakcję. Podkreślają, że w takich sytuacjach nie trzeba działać na własną rękę — wystarczy wezwać odpowiednie służby i zapewnić zwierzęciu bezpieczeństwo do czasu przyjazdu specjalistów.
Apel jest prosty: gdy widzimy, że życie lub zdrowie zwierzęcia jest zagrożone, reagujmy natychmiast. Telefon pod numer 112 może zrobić różnicę — także dla tych, którzy sami nie potrafią poprosić o pomoc.