Jak relacjonuje osoba, która zwróciła uwagę na zdarzenie, dziecko nie było w nosidełku ani w wózku. Leżało bezpośrednio na podłodze, bez kocyka czy jakiegokolwiek zabezpieczenia. W tym czasie matka miała swobodnie poruszać się po sklepie, skupiona na przeglądaniu asortymentu. W placówce panował duży ruch klientów, co dodatkowo potęgowało zagrożenie. Istniało realne ryzyko, że niemowlę może zostać niezauważone, przypadkowo potrącone lub narażone na inne niebezpieczeństwo.


– Nie wiem, jak długo to dziecko tam leżało. Zorientowałam się dopiero po chwili, widząc niemowlę samo na podłodze – mówi świadek zdarzenia. Jej zdaniem zachowanie kobiety trudno wytłumaczyć roztargnieniem. – Nieodpowiedzialna matka to mało powiedziane – dodaje.