Od początku roku kierowcy wjeżdżający do Krakowa muszą liczyć się z nowymi zasadami. Strefa Czystego Transportu ruszyła w pełnym zakresie, a miasto podkreśla, że to rozwiązanie trwałe, z pełnym zapleczem technicznym i obsługą mieszkańców. Na rogatkach i w newralgicznych punktach pojawiły się patrole Straży Miejskiej. Mundurowi sprawdzają pojazdy zarówno w terenie, jak i na podstawie odczytów z kamer. Wjazd bez uprawnień może skończyć się mandatem do 500 zł.
Działa też system zgłaszania dojazdów do placówek medycznych. Zgłoszenia przyjmowane są online i przez aplikację, jednak ulgi przysługują tylko wtedy, gdy spełnione są konkretne warunki — placówka musi mieć umowę z NFZ i znajdować się w granicach strefy. W sytuacjach nagłych, jak dojazd na SOR, formalności nie są wymagane.
W okresie przejściowym właściciele starszych aut spoza Krakowa mogą wnieść opłatę. Zrobimy to w kasach ZDMK, przez internet lub w strefomatach ustawionych przy wjazdach do miasta. Po wpisaniu numeru rejestracyjnego pojazd trafia na tak zwaną białą listę. Pojazdy spełniające normy emisji system rozpoznaje automatycznie. Po 2028 roku możliwość wykupu opłat zniknie, a w strefie pozostaną tylko samochody spełniające wymagania, z przewidzianymi wyjątkami, m.in. dla osób z niepełnosprawnościami czy pojazdów specjalnych.
Zdjęcie: FB Straż Miejska miasta Krakowa
Ale ściema, znowu chodzi o kasę, jak zapłacisz to możesz wjechać starszym autem.,Co za zdzierstwo ,pod plaszcykiem ekologii wciska się ludziom kot , bo zawsze się trafi ktoś kto te bzdury kupi