Licytacja, zaplanowana na 15 grudnia 2025 roku, została odwołana dosłownie na godzinę przed rozpoczęciem. Jak wynika z korespondencji komorniczej, decyzja zapadła po złożeniu skargi na czynności komornika oraz przekazaniu sprawy pod nadzór Ministerstwa Sprawiedliwości. Z dokumentów wynika, że ministerstwo skierowało sprawę do dalszego procedowania w ramach nadzoru nad działalnością komorników, a następnie do prezesa Sądu Rejonowego w Wadowicach. To właśnie ta interwencja wstrzymała sprzedaż majątku. Wbrew narracji sprowadzającej problem do „porzuconego wyposażenia”, były najemca podkreśla, że nigdy dobrowolnie nie opuścił obiektu. Jak twierdzi spółka MZM, doszło do dwukrotnego, siłowego przejęcia budynku poprzez rozwiercenie zamków – we wrześniu 2023 roku oraz w październiku 2024 roku. Od tego momentu przedsiębiorca został pozbawiony dostępu do własnego mienia, mimo że pozostaje jego właścicielem. Sprawy te były zgłaszane odpowiednio na policję i do prokuratury. Kluczowym elementem sporu jest charakter pozostawionego w obiekcie wyposażenia. Znaczna jego część to instalacje gastronomiczne, techniczne, systemy wentylacyjne, zabudowy hotelowe i elementy wykończeniowe trwale związane z budynkiem. Ich demontaż bez zgody właściciela nieruchomości i bez dokumentacji technicznej mógłby doprowadzić do zniszczeń, uszkodzenia obiektu oraz odpowiedzialności prawnej po stronie osoby wykonującej takie działania. Były najemca podkreśla, że wiele z tych elementów montowano za wiedzą i zgodą ZGK.


Z dokumentów i relacji spółki MZM wynika również, że budynek od lat znajdował się w złym stanie technicznym. Problemy z instalacjami, wilgocią, grzybem, pękającymi rurami i odpadającymi płytkami były zgłaszane do ZGK już od 2016 roku. Część napraw była finansowana przez najemcę z własnych środków, aby spełnić wymogi sanepidu i straży pożarnej oraz móc przyjmować grupy sportowe i szkolne. Mimo to, jak twierdzą przedstawiciele spółki, ich pisma często pozostawały bez odpowiedzi. W marcu 2025 roku z obiektu wywieziono część wyposażenia, co stało się podstawą do złożenia kolejnego zawiadomienia do prokuratury. Choć postępowanie początkowo umorzono, sąd zdecydował o jego ponownym rozpatrzeniu. Sprawa toczy się obecnie na wyższym szczeblu i obejmuje m.in. podejrzenie przekroczenia uprawnień oraz zniszczenia mienia znacznej wartości.

Na tle tych wydarzeń szczególne kontrowersje wzbudziła propozycja „polubownego rozliczenia”, o której publicznie mówił prezes ZGK. Jak wynika z informacji byłego najemcy, oferta dotyczyła przejęcia majątku za około jedną trzecią jego rzeczywistej wartości, ustalonej przez niezależnych biegłych. Trudno uznać to za realną próbę kompromisu, zwłaszcza w sytuacji, gdy przedsiębiorca pozostaje pozbawiony dostępu do własnego mienia. Sprawa ma charakter cywilny, jednak jej konsekwencje wykraczają poza prywatny konflikt. ZGK jest spółką komunalną, należącą do miasta, a z dokumentów wynika, że władze samorządowe były informowane o narastającym problemie już w połowie 2024 roku. Mimo to nie doszło do skutecznej reakcji ani nadzoru. Dopiero interwencja na szczeblu ministerialnym doprowadziła do wstrzymania licytacji i szerszego zainteresowania sprawą.

Dziś budynek przy odkrytym basenie w Andrychowie stoi pusty i niszczeje. Obiekt, który mógł być nowoczesnym zapleczem rekreacyjnym i wizytówką miasta, stał się symbolem wieloletniego sporu, proceduralnych zaniedbań i braku dialogu. Odwołana licytacja sprawiła, że rozproszone dotąd wątki zaczęły układać się w spójny obraz. Pytanie, które pozostaje otwarte, dotyczy tego, czy odpowiedzialność poniosą wyłącznie procedury, czy także konkretne osoby podejmujące decyzje, których skutkiem było wielomiesięczne pozbawienie przedsiębiorcy władztwa nad jego majątkiem.

Zdjęcie główne: Projekt wizualizacji z planów przebudowy części hotelowej z 2019 roku