We wtorkowy poranek, 10 lutego, na nowym odcinku drogi ekspresowej S-1 pomiędzy Bielskiem-Białą a Dankowicami doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Około godziny 7.30 kierowcy znaleźli się w skrajnie trudnych warunkach – jezdnia była całkowicie oblodzona. Jak podkreślają policjanci, tylko szczęście sprawiło, że nie doszło do karambolu z udziałem większej liczby pojazdów.

Zdarzenie miało miejsce kilka kilometrów za węzłem Hałcnów, na pograniczu Janowic i Starej Wsi. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierująca Fiatem 500 nagle straciła panowanie nad samochodem, który wpadł w niekontrolowany poślizg i obrócił się wokół własnej osi. Auto przemieściło się z prawego na lewy pas, gdzie doszło do zderzenia z BMW serii 3. Kierowca drugiego pojazdu nie miał możliwości reakcji – przy tak śliskiej nawierzchni kontrola nad samochodem była praktycznie niemożliwa. Oba pojazdy kilkukrotnie uderzyły w bariery energochłonne.


W zdarzeniu brały udział również co najmniej dwa inne samochody. Ich kierowcy, hamując, także wpadli w poślizg i zahaczyli o bariery. Uszkodzenia były jednak niewielkie, dlatego uczestnicy tych kolizji oddalili się z miejsca przed przyjazdem służb.

W wyniku zderzenia Fiata i BMW jedna osoba odniosła obrażenia i została przewieziona do szpitala. Na szczęście, mimo znacznych uszkodzeń pojazdów, obrażenia nie okazały się poważne i wszystko wskazuje na to, że poszkodowany szybko opuści placówkę medyczną.

Policjanci, analizując sytuację, uznali warunki na drodze za karygodne. Jak wskazują, lód pojawił się gwałtownie, a przyczepność zmieniała się w ciągu sekund, szczególnie na zacienionym łuku drogi. Funkcjonariusze uznali, że nawet zachowanie maksymalnej ostrożności nie dawało szans na uniknięcie zagrożenia. W sporządzanej dokumentacji jednoznacznie wskazano, że odpowiedzialność za zdarzenie ponosi zarządca drogi, który – mimo prognoz i ostrzeżeń pogodowych – nie zadbał o właściwy stan nawierzchni. Jeśli nie przyjmie on odpowiedzialności, sprawa może znaleźć swój finał w sądzie.

Po godzinie 9 trasa w kierunku Oświęcimia była już przejezdna jednym pasem. Na miejscu nadal prowadzono oględziny uszkodzonych pojazdów i czynności wyjaśniające.

fot. GDDKIA