Mateusz Klinowski, były burmistrz Wadowic, a obecnie radny Rady Miejskiej, publicznie opowiedział się za wprowadzeniem w mieście Strefy Czystego Transportu. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu przekonuje, że takie rozwiązanie jest potrzebne także w mniejszych ośrodkach, a Wadowice powinny podążać śladem Krakowa. Jednocześnie krytycznie odnosi się do protestów, które w ostatnich dniach wybuchły w stolicy Małopolski.

Radny podkreśla, że temat SCT nie jest dla niego nowością. Wspomina swoje doświadczenia z 2008 roku, kiedy pracował w Niemczech i zetknął się tam z podobnymi regulacjami, które – jak zaznacza – funkcjonowały wówczas jako standard. Jego zdaniem Strefy Czystego Transportu są naturalnym elementem nowoczesnej polityki miejskiej, nastawionej na poprawę jakości powietrza.

W nagraniu Klinowski odnosi się również do argumentów przeciwników SCT, zwłaszcza właścicieli starszych samochodów. Zwraca uwagę, że sam korzysta z leciwego pojazdu, co ma świadczyć o zrozumieniu obaw mieszkańców związanych z ewentualnymi opłatami czy ograniczeniami wjazdu do centrum. Jednocześnie podkreśla, że nadrzędnym celem takich rozwiązań jest zdrowie mieszkańców i jakość powietrza, którym oddychają.


Były burmistrz odnosi się także bezpośrednio do sytuacji w Krakowie. Jego zdaniem bez wprowadzenia Strefy Czystego Transportu poprawa jakości powietrza w dużych miastach nie będzie możliwa. Przypomina, że Polska jest zobowiązana do spełniania europejskich norm środowiskowych, a ich niespełnianie skutkuje utrzymywaniem się poziomu zanieczyszczeń porównywalnego – jak twierdzi – do najgorszych regionów świata.

Wypowiedź Klinowskiego wywołała żywą reakcję internautów. Pod opublikowanym nagraniem szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy. Część mieszkańców popiera pomysł wprowadzenia SCT w Wadowicach, wskazując na kwestie zdrowotne i ekologiczne. Inni zdecydowanie sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu, argumentując, że uderzy ono w osoby mniej zamożne oraz mieszkańców okolicznych gmin, dojeżdżających do miasta do pracy czy szkół.

Dyskusja wpisuje się w szerszy kontekst zmian, jakie od 1 stycznia zaszły w Krakowie. Stolica Małopolski stała się jedną z największych i najbardziej restrykcyjnych Stref Czystego Transportu w Europie. Nowe przepisy szczególnie dotykają kierowców starszych pojazdów, w tym wielu mieszkańców powiatu wadowickiego pracujących lub studiujących w Krakowie. Ograniczenia, opłaty i konieczność spełniania określonych norm emisyjnych stały się realnym problemem dla tysięcy osób.

Wprowadzenie SCT od początku budzi ogromne emocje. Oprócz protestów i zapowiedzi bojkotu pojawiły się także bardziej radykalne formy sprzeciwu, w tym przypadki niszczenia i kradzieży oznakowania strefy. Sprawami tymi zajmuje się krakowska policja.