Planowane zamknięcie oddziału ginekologiczno-położniczego w Szpitalu w Wadowicach od 1 lutego 2026 roku wywołuje coraz większe emocje. Do debaty publicznej dołączyli mieszkańcy powiatu wadowickiego, którzy skierowali obszerny mail do Filip Kaczyński. W piśmie, podpisanym zbiorczo jako „mieszkańcy Wadowic”, domagają się oni szczegółowych wyjaśnień dotyczących zarówno ostatnich decyzji samorządowych, jak i politycznego tła całej sprawy.

Autorzy listu powołują się na konstytucyjne prawo dostępu do informacji publicznej i wprost pytają o znaczenie rezolucji przyjętej podczas sesji Rady Powiatu w Wadowicach. Chcą wiedzieć, czy dokument przygotowany przez radnych Prawa i Sprawiedliwości, sprzeciwiający się likwidacji porodówki, ma jakąkolwiek realną moc prawną, czy jest jedynie stanowiskiem politycznym bez wpływu na decyzje administracyjne. W podobnym tonie pytają o sam charakter głosowania, podkreślając, że w przestrzeni publicznej mogło ono zostać odebrane jako rozstrzygające, mimo że faktyczne kompetencje w tej sprawie leżą gdzie indziej.

W dalszej części listu mieszkańcy wskazują na dyrekcję Szpital w Wadowicach, starostwo powiatowe oraz Narodowy Fundusz Zdrowia jako instytucje, które realnie decydują o funkcjonowaniu oddziałów. Pytają posła, kto i na jakiej podstawie prawnej podejmuje wiążące decyzje oraz dlaczego – mimo protestów i zapowiedzi interwencji – doszło do sytuacji, w której porodówka znalazła się na krawędzi likwidacji.

Sporo miejsca poświęcono również odpowiedzialności politycznej. Mieszkańcy przypominają, że przez osiem lat rządów Prawo i Sprawiedliwość system ochrony zdrowia borykał się z narastającym zadłużeniem, a szpitale coraz częściej były ratowane doraźnymi dotacjami z budżetu państwa. Wskazują przy tym na dane mówiące o znacznym wzroście zadłużenia placówek oraz likwidacji dziesiątek porodówek w skali kraju. Przywołują także wypowiedzi Izabela Leszczyna, według których w latach 2016–2023 zamknięto 82 oddziały położnicze.

Autorzy maila nie unikają wątków personalnych. Pytają o rolę Zofii Kaczyńskiej, matki posła i radnej powiatowej, która zasiadała w komisjach konkursowych wybierających dyrekcję szpitala. Zastanawiają się, dlaczego już wtedy nie dostrzeżono sygnałów o pogarszającej się sytuacji finansowej placówki oraz możliwych konsekwencjach dla dostępności świadczeń.

Na końcu listu pojawia się zarzut dotyczący komunikacji politycznej. Mieszkańcy kwestionują przekaz sugerujący, że to działania posła przesądziły o utrzymaniu porodówki, wskazując, że kluczowe decyzje zapadły na poziomie administracyjnym, a brak zgody wojewody oraz stanowisko Zarządu Powiatu miały w tej sprawie decydujące znaczenie. Autorzy listu podkreślają, że oczekują rzeczowych odpowiedzi i transparentności, bo tylko ona może odbudować zaufanie do osób sprawujących władzę.


Czy i kiedy poseł odniesie się do postawionych pytań, na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne – sprawa porodówki w Wadowicach przestała być wyłącznie lokalnym problemem szpitala, a stała się testem wiarygodności polityków i instytucji odpowiedzialnych za ochronę zdrowia w regionie.

Cały tekst maila poniżej:

Szanowny Panie Pośle Filipie Kaczyński, piszemy do Pana jako mieszkańcy Powiatu Wadowickiego zainteresowani sprawami publicznymi, w szczególności sytuacją służby zdrowia w naszym regionie. W nawiązaniu do niedawnych wydarzeń dotyczących planowanego zamknięcia oddziału ginekologiczno-położniczego w Szpitalu w Wadowicach od 1 lutego 2026 roku, zwracamy się z prośbą o udzielenie informacji i wyjaśnień w trybie dostępu do informacji publicznej, na podstawie art. 61 Konstytucji RP. Chcielibyśmy uzyskać odpowiedzi na poniższe pytania, które pomogą nam lepiej zrozumieć kontekst polityczny i prawny tych decyzji. Czym jest rezolucja przyjęta na sesji Rady Powiatu w Wadowicach? Proszę o wyjaśnienie, czym dokładnie jest ta rezolucja (uchwała) sprzeciwiająca się likwidacji porodówki, autorstwa radnych Prawa i Sprawiedliwości. Czy ma ona formalną moc prawną, tj. czy może wiążąco wpłynąć na decyzje administracji szpitala lub starostwa powiatowego, czy też jest jedynie wyrazem stanowiska politycznego bez skutków prawnych? Jaki był charakter głosowania nad rezolucją na sesji Rady Powiatu? Czy głosowanie to bezpośrednio decydowało o tym, czy porodówka w Wadowicach zostanie zamknięta, czy też było to zwykły apel w wymiarze politycznym, nie mający wpływu na ostateczną decyzję władz szpitala? Proszę o wskazanie, kto podejmuje wiążące decyzje w tej sprawie (np. dyrekcja szpitala, starostwo, NFZ) i na jakiej podstawie prawnej. Dodatkowo, aby pogłębić zrozumienie Pana zaangażowania w tę sprawę, pozwalamy sobie zadać kilka pytań uzupełniających: Dlaczego, mimo Pana aktywnego udziału w protestach i sesjach, do takiej sytuacji doszło właśnie teraz? Jako poseł Prawa i Sprawiedliwości, czy mógł Pan wcześniej interweniować lub interweniował Pan w Ministerstwie Zdrowia lub NFZ, aby zapobiec niedofinansowaniu szpitali, które prowadzi do likwidacji oddziałów, chodzi o okres przed 12 stycznia? Jakie konkretne kroki podjął Pan w tej sprawie w poprzedniej oraz obecnej kadencji, wczesniej 8 lat rządziła Pana partia? Jakie są rzeczywiste przyczyny finansowe chęci zamknięcia porodówki przez Panią Dyrektor Szpitala? Czy Pana zdaniem decyzja o likwidacji wynika z braku funduszy z NFZ, czy też z innych czynników, takich jak polityka rządu koalicyjnego? Ile środków z budżetu państwa trafiło do szpitala w Wadowicach w ostatnich 10 latach i dlaczego nie wystarczyło to na utrzymanie oddziału?  Czy interweniował Pan wcześniej w NFZ odnośnie braków w finansowaniu szpitala w Wadowicach? Czy sytuacja w NFZ za rządów PiS była lepsza? Czy za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości NFZ również nie wypłacał pieniędzy szpitalom, co prowadziło do ich zadłużenia? Z publicznych danych wynika, że zadłużenie szpitali wzrosło dwukrotnie do 20 mld zł za rządów PiS, a system finansowania ochrony zdrowia stał się coraz bardziej zależny od dotacji budżetowych, co pogłębiało dziurę finansową (nawet do 30 mld zł w niektórych analizach). Jak to się ma do obecnych problemów? Ile porodówek zamknięto za rządów PiS? Według oświadczenia Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny, za rządów PiS (2016-2023) zlikwidowano 82 porodówki. Czy zgadza się Pan z tymi danymi i dlaczego nie udało się zapobiec temu trendowi, mimo obietnic poprawy sytuacji w służbie zdrowia? Czy za rządów PiS również interweniował Pan jak zamykano porodówki? Czy tylko teraz się Pan włączył licząc i myśląc wyłącznie o własnym interesie politycznym? W jaki sposób Pana mama, Zofia Kaczyńska, była zaangażowana w struktury związane ze szpitalem w Wadowicach? Z publicznych informacji wynika, że Pani Zofia Kaczyńska, radna powiatu, zasiadała w komisji konkursowej, która w 2019 oraz 2025 roku wybierała dyrektorkę szpitala Barbarę Bulanowską. Czy jej udział w tej komisji miał wpływ na decyzje dotyczące zarządzania szpitalem? Dlaczego komisja nie zauważyła sygnałów o potencjalnych problemach finansowych lub planach likwidacji oddziałów już wtedy? Jak to się ma do obecnych problemów z dostępnością usług medycznych, takich jak porodówka w Wadowicach? Dlaczego Pana komunikaty wprowadzają w błąd? Dlaczego w swoich filmikach i wypowiedziach publicznych sugeruje Pan, jakby to dzięki Pana działaniom nie zamknięto porodówki, podczas gdy decyzje odnośnie szpitala podejmuje Dyrektor Szpitala, a Zarząd Powiatu, który na briefingu przed sesją ogłosił decyzje administracyjne w postaci braku zgody na likwidację porodówki? Czy rezolucja PiS miała realny wpływ, czy była jedynie politycznym gestem, skoro wojewoda małopolski nie wyraził zgody na zamknięcie brakiem swojego podpisu, a Zarząd Powiatu zablokował decyzjami administracyjnymi likwidację porodówki? Będziemy wdzięczni za szczegółowe i merytoryczne odpowiedzi w możliwie krótkim terminie. Uważamy, że transparentność w tych kwestiach jest kluczowa dla budowania zaufania wyborców. W razie potrzeby, proszę o wskazanie źródeł lub dokumentów, na które możemy się powołać. Z poważaniem, Mieszkańcy Powiatu Wadowickiego