Gospodarze lepiej weszli w spotkanie i po wyrównanej końcówce wygrali inauguracyjnego seta 25:23. Odpowiedź gości była jednak szybka i konkretna. Poprawa przyjęcia oraz większa skuteczność w ofensywie pozwoliły andrychowianom doprowadzić do remisu po zwycięstwie 25:21. Trzecia partia ponownie rozstrzygnęła się minimalnie na korzyść Kęczanina, który przy dopingu własnej publiczności zwyciężył 25:23 i znalazł się o krok od wygranej.
MKS nie zamierzał jednak składać broni. Czwarty set to wyraźna dominacja przyjezdnych i triumf 25:16. O losach derbów przesądził tie-break, w którym więcej opanowania zachowali siatkarze z Andrychowa, wygrywając 15:12 i całe spotkanie 3:2. Jak podkreślali po meczu przedstawiciele zespołu, zwycięstwo na trudnym terenie w Kętach smakuje szczególnie i daje drużynie niezwykle cenne dwa punkty.
MKS Andrychów wystąpił w składzie: Mateusz Nowak, Jakub Popardowski, Maciej Maryon, Daniel Żuchowski – kapitan, Nikodem Dubel, Adrian Hołdys, Jan Konopka, Karol Wesołowski, Konrad Pacholski, Maciej Baran, Karol Graczyk, Daniel Talar, Krzysztof Szpila – libero, Maciej Fijałek oraz Piotr Macheta – libero. Funkcję trenera pełni Maciej Fijałek.
Dzięki tej wygranej andrychowianie mają już 27 punktów i mogą być spokojni o ligowy byt. W zupełnie innym położeniu pozostaje Kęczanin Kęty, który z dorobkiem 19 punktów wciąż musi walczyć o utrzymanie. Do zakończenia fazy zasadniczej zostały dwie kolejki, które zdecydują o ostatecznym układzie tabeli.