Rajd Dakar 2026 ruszył z przytupem i już na starcie pokazał, że nie będzie taryfy ulgowej. 3 stycznia, tuż przed południem, zawodnicy wyruszyli na 22-kilometrowy prolog. Zazwyczaj traktowany jako spokojne wprowadzenie, tym razem okazał się wymagającą przeprawą. Trudny teren, zmieniająca się nawierzchnia i momentami skomplikowana nawigacja sprawiły, że wielu kierowców przyznawało po mecie, iż to jeden z trudniejszych prologów w ostatnich latach.
Świetnie zaprezentowali się Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk z Energylandia Rally Team, którzy wywalczyli siódme miejsce. Rezultat plasuje ich w czołówce światowej elity i pozwala dołączyć do wieczornej ceremonii wyboru pozycji startowych wraz z najmocniejszymi ekipami. Sam Goczał przyznał, że odcinek dał się we znaki — uszkodzona szyba, urwane lusterko i duże tempo nie odebrały mu jednak satysfakcji z osiągniętego wyniku, zwłaszcza że strata do zwycięzców była minimalna.
Pilot Szymon Gospodarczyk podkreślał, że tempo momentami przekraczało 170 km/h, a przeplatały się z nim techniczne, kamieniste fragmenty. Pozostałe załogi zespołu — Marek Goczał z Maciejem Martonem oraz Michał Goczał z Diego Ortegą — uplasowały się dalej, lecz spokojnie traktują prolog jako wstęp i zapowiadają właściwą walkę na kolejnych odcinkach.
Kolejny dzień przyniesie pierwszą pełną próbę: 213 kilometrów dojazdówki oraz 305 kilometrów odcinka specjalnego. Organizatorzy ostrzegają, że kamienista, wymagająca trasa na początku etapu szybko zweryfikuje przygotowanie i dyspozycję zawodników. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny Dakar od pierwszych kilometrów pisze emocjonujący scenariusz.