Samorząd i mieszkańcy Gminy Myślenice czują się „oszukani” przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad — takie stanowisko padło podczas konferencji, na której burmistrz Jarosław Szlachetka przedstawił oficjalne stanowisko gminy wobec prowadzonych przez GDDKiA prac nad nowym przebiegiem drogi S7.
W spotkaniu wzięli udział także Robert Pitala, sekretarz gminy i reprezentant mieszkańców Krzyszkowic, oraz Tomasz Sólnica, Zastępca Naczelnika Wydziału Inwestycji UMiG Myślenice, który uczestniczył w dotychczasowych spotkaniach organizowanych przez Generalną.
GDDKiA wysłała do małopolskich gmin pismo z wytycznymi dotyczącymi planów ogólnych, w którym rekomenduje, by w odległości około 250 metrów od dróg klasy A i S nie lokować zabudowy mieszkaniowej, placówek medycznych, domów pomocy społecznej, szkół ani obiektów rekreacyjnych. Burmistrz Szlachetka podkreślił, że takie wymagania są sprzeczne z dotychczasowym sposobem prowadzenia prac nad S7.
Domagają się jednakowych standardów i omijania zabudowy
Szlachetka zwrócił uwagę, że nie można stosować innych reguł wobec gmin, a innych przy własnych inwestycjach. „Oczekujemy równego traktowania i zastosowania tych samych zasad ochrony mieszkańców także przy projektowaniu nowej S7” — mówił burmistrz, dodając, że jeśli GDDKiA rekomenduje 250-metrowy bufor, sama powinna proponować przebieg trasy omijający gęsto zabudowane tereny Myślenic.
Dotychczas przedstawione sześć wariantów przebiegu S7 przecina teren gminy, ingerując w istniejącą zabudowę i obszary kluczowe dla rozwoju miejscowości. Władze gminy podkreślają, że proponowane rozwiązania mogą pogorszyć komfort życia mieszkańców, podzielić miejscowości i zahamować dalszy rozwój.
Samorząd żąda rozważenia zupełnie nowych przebiegów trasy, prowadzących na zachód lub wschód od gminy, za zbiornikiem Dobczyckim, tak aby nie było konieczności budowy łącznika BDI z S7.
Burmistrz ogłosił zawieszenie udziału Gminy Myślenice w pracach powołanego przez GDDKiA „Zespołu ds. S7”. Decyzja podyktowana jest — jak tłumaczył — brakiem realnego dialogu, brakiem odpowiedzi na postulaty samorządów oraz kontynuowaniem procedowania wariantów, które gmina uważa za nieakceptowalne.
„Po tym, co wydarzyło się od stycznia, muszę powiedzieć razem z przedstawicielami strony społecznej, że czujemy się oszukani przez decydentów oraz GDDKiA” — podkreślił burmistrz.
Na konferencji zaprezentowano także mapę z naniesionym 250‑metrowym buforem od istniejącej zabudowy mieszkaniowej, placówek ochrony zdrowia, domów pomocy społecznej, szkół i terenów rekreacyjnych. Analiza wykazała, że przy zastosowaniu tych standardów planowane warianty S7 w praktyce kolidują z rozległymi obszarami zabudowy w gminie.
Robert Pitala dodał, że po przygotowaniu mapy wskazującej miejsca, które powinny być „bezwzględnie ominięte”, stało się jasne, iż poprowadzenie S7 przez gminę w żadnym z wariantów nie jest możliwe bez licznych wyburzeń, degradacji miejscowości i paraliżu komunikacyjnego w samych Myślenicach.
W oficjalnym stanowisku gmina zapowiedziała przesłanie swoich uwag do centrali GDDKiA oraz krakowskiego oddziału, domagając się konsekwentnego stosowania zasad, które sama instytucja nakłada na gminy, oraz przedstawienia nowych wariantów omijających Myślenice.
Burmistrz zaakcentował, że obecny etap prac nad S7 zadecyduje o przyszłości gminy: „Dziś waży się przyszłość naszej wspólnoty. Musimy wspólnie zadbać o przyszłość lokalnej społeczności”. Samorząd stanowczo odrzuca wszystkie obecnie proponowane warianty i będzie domagać się rozwiązań chroniących mieszkańców i perspektywy rozwoju regionu.
W piśmie przesłanym wcześniej przez GDDKiA zwrócono uwagę, by w planach ogólnych uwzględniać wytyczne dotyczące planowania dróg klasy S lub A — to zaś stało się jednym z głównych argumentów gminy w żądaniu jednakowych zasad od wykonawcy inwestycji.
Źródło: myslenice.pl