Na pierwszy rzut oka mogło wydawać się, że to zwykłe nocne parkowanie. Jednak dla właściciela posesji w Kętach sytuacja okazała się kłopotliwa. W niedzielę, 5 stycznia, około godziny 20.45 na teren prywatny wjechały dwa auta: Fiat Panda należący do mężczyzny oraz srebrny Seat Ibiza prowadzony przez kobietę. Para wykorzystała ustronne miejsce jako przestrzeń do intymnych spotkań, zupełnie ignorując fakt, że działka jest monitorowana fotopułapkami.
Po ich odjeździe pozostał ślad w postaci śmieci, głównie chusteczek. Gospodarz apeluje, by osoby odpowiedzialne wróciły i posprzątały. Zaznacza, że nagrania z urządzeń mogą być mało komfortowe, jeśli kiedykolwiek trafiłyby do opinii publicznej. Sprawa ma przypominać, że cudza własność wymaga poszanowania, a dyskrecja i podstawowa kultura nie kończą się wraz z zamknięciem drzwi samochodu.
Nie ma dowodów, więc artykuł zmyślony pod publikę.