W Woźnikach doszło do poważnej dewastacji terenu przyległego do boiska LKS Wikliniarz. Jak poinformował w mediach społecznościowych klub Wikliniarz Woźniki, nieznane osoby urządziły sobie nocny tor do jazdy terenowej oraz wykonywania tzw. „bączków”. Skutki są dotkliwe – zniszczono obszar należący do klubu, a także sąsiadujące działki prywatne.

Jeszcze jesienią wokół boiska prowadzono szeroko zakrojone prace porządkowe. Teren został oczyszczony i wyrównany przy użyciu ciężkiego sprzętu. Działania te miały przygotować grunt pod wiosenny wysiew trawy oraz poprawić estetykę i funkcjonalność całego obiektu sportowego. Był to kolejny etap systematycznego podnoszenia standardu infrastruktury, z której korzystają zawodnicy i mieszkańcy.


Dziś efekty tych prac zostały w dużej mierze zniweczone. Na miejscu widać głębokie koleiny, rozjeżdżoną ziemię i uszkodzoną nawierzchnię. Obszar przypomina plac po intensywnych robotach budowlanych. Zarząd klubu nie ukrywa rozczarowania i wprost mówi o wandalizmie. Zniszczenia objęły nie tylko teren klubowy, ale również prywatne grunty przylegające do boiska, co dodatkowo komplikuje sprawę.

Klub apeluje do osoby odpowiedzialnej za dewastację o pilny kontakt z zarządem w celu naprawienia szkód. Podkreślono, że teren sportowy jest objęty monitoringiem wizyjnym. Jednocześnie przedstawiciele Wikliniarza zwracają się do ewentualnych świadków o przekazanie informacji, które mogą pomóc w ustaleniu sprawców.

Sprawa wywołała poruszenie wśród lokalnej społeczności. Boisko i jego otoczenie to przestrzeń, która służy nie tylko zawodnikom, ale również mieszkańcom. Zniszczenia oznaczają nie tylko dodatkowe koszty, lecz także opóźnienie planowanych prac i kolejny wysiłek organizacyjny. Klub zaprezentował zdjęcia dokumentujące zakres jesiennych robót oraz aktualny stan terenu – różnica jest wyraźna i nie pozostawia wątpliwości co do skali strat.