Historia owcy podróżującej pociągiem Pendolino z Krakowa do Warszawy doczekała się oficjalnej reakcji Ministerstwa Infrastruktury. Po interwencji posła Mariusza Krystiana z powiatu wadowickiego resort jednoznacznie wyjaśnił zasady przewozu zwierząt w pociągach PKP Intercity. Wnioski są jasne: owca, jako zwierzę gospodarskie, nie może być przewożona pociągami dalekobieżnymi.
Sprawa wróciła na wokandę po tym, jak poseł skierował do ministerstwa interpelację. Parlamentarzysta był świadkiem zdarzenia i opublikował nagranie, na którym po wagonie Pendolino poruszała się owca ubrana w pieluchę. Materiał szybko obiegł media i wywołał dyskusję na temat obowiązujących regulaminów oraz granic ich interpretacji.
W odpowiedzi udzielonej przez wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka przypomniano, że zgodnie z przepisami to przewoźnik określa szczegółowe zasady przewozu zwierząt. Regulamin PKP Intercity jasno definiuje zwierzęta domowe jako te, które tradycyjnie przebywają z człowiekiem w domu i pełnią funkcję towarzyszącą, takie jak psy, koty, króliki, gryzonie czy ptaki ozdobne. Zwierzęta gospodarskie – w tym owce, kozy, bydło czy trzoda chlewna – nie są zaliczane do tej kategorii.
Resort zwrócił również uwagę na konsekwencje łamania regulaminu. W przypadku przewozu zwierzęcia niezgodnie z zasadami przewoźnik może nałożyć opłatę dodatkową. Jeżeli współpasażerowie nie wyrażą zgody na dalszą podróż w tym samym przedziale, a konduktor nie znajdzie innego rozwiązania, właściciel zwierzęcia może zostać zobowiązany do opuszczenia pociągu na najbliższej stacji, z jednoczesnym zwrotem niewykorzystanej części biletu.
Choć odpowiedź ministerstwa nie odnosi się bezpośrednio do listopadowego incydentu, jednoznacznie klasyfikuje owcę jako zwierzę, którego przewóz pociągami PKP Intercity jest niedozwolony. Sprawa stała się przy tym punktem wyjścia do szerszej dyskusji o odpowiedzialności pasażerów, komforcie podróżnych oraz dobrostanie zwierząt w transporcie publicznym.