W Małopolsce potwierdzono pierwsze w tym roku ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków. Dodatni wynik badań uzyskano u dzikiego ptaka znalezionego na terenie Krakowa. Informację przekazał Wojewódzki Inspektorat Weterynarii, podkreślając, że sytuacja wymaga natychmiastowych działań zapobiegawczych.

W odpowiedzi na zagrożenie wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar wydał rozporządzenie dotyczące zwalczania wysoce zjadliwej grypy ptaków. Nowe przepisy obejmują miasto Kraków oraz powiaty krakowski i wielicki. Rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia i wprowadza szereg obowiązków dla hodowców, instytucji oraz osób mających kontakt z ptactwem.

Na obszarze objętym zakażeniem wyznaczono strefę, która musi zostać odpowiednio oznakowana tablicami ostrzegawczymi informującymi o zagrożeniu. Hodowcy drobiu zostali zobowiązani do utrzymywania ptaków w zamknięciu, w sposób uniemożliwiający ich kontakt z dzikim ptactwem oraz ptakami z innych gospodarstw. Ma to kluczowe znaczenie dla ograniczenia dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.


Rozporządzenie nakłada również obowiązek zgłaszania przypadków padnięć dzikich ptaków przez dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich. Osoby mające kontakt z drobiem i ptactwem dzikim muszą bezwzględnie przestrzegać zasad higieny, w tym dezynfekować ręce i obuwie. W gospodarstwach należy zabezpieczyć wodę, paszę i ściółkę przed dostępem dzikiego ptactwa oraz stosować maty dezynfekcyjne przy wejściach do budynków inwentarskich.

Przewidziano także stały monitoring środowiska pod kątem obecności martwych ptaków, pobieranie próbek do badań laboratoryjnych oraz bezpieczne usuwanie padłych zwierząt zgodnie z obowiązującymi przepisami. Dodatkowo na terenie objętym strefą zakażenia obowiązuje zakaz organizowania targów, wystaw, pokazów i konkursów z udziałem ptaków wrażliwych na wirusa.

Służby weterynaryjne apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i ścisłe przestrzeganie wprowadzonych zasad. Ptasia grypa jest zakaźną chorobą wirusową ptaków, która najczęściej występuje u dzikiego ptactwa wodnego, ale może łatwo przenosić się na drób hodowlany, powodując poważne straty. Choć ryzyko zakażenia ludzi jest niewielkie, w ogniskach choroby stosuje się rygorystyczne środki bezpieczeństwa. Eksperci uspokajają, że prawidłowo przygotowane mięso i jaja pozostają bezpieczne do spożycia.