W Głębowicach doszło w nocy z soboty na niedzielę do bardzo groźnego wypadku, który jedną chwilą zmienił spokojną listopadową noc w dramat. Na ulicy Łazy, około 2:30, 20-letni mieszkaniec powiatu chrzanowskiego stracił panowanie nad seatem, którym wracał wraz z czworgiem znajomych. Auto na łuku drogi wypadło z jezdni i z dużą siłą uderzyło w drzewa rosnące tuż przy poboczu. Huk był słyszany z odległości kilkuset metrów, a chwilę później na miejsce zjechały wszystkie służby ratunkowe.
Ratownicy zastali wewnątrz wraku pięć młodych osób. Mimo że wszyscy byli przytomni, obrażenia trzech z nich okazały się poważne. Kierowca doznał urazu obojczyka, natomiast 19-letnia mieszkanka gminy Oświęcim i 20-letni mieszkaniec powiatu wadowickiego odnieśli urazy kręgosłupa. Dwaj pozostali pasażerowie – obaj z powiatu chrzanowskiego – nie odnieśli ciężkich obrażeń, ale ze względu na dynamikę zdarzenia również zostali przewiezieni do szpitala na obserwację. Według medyków w takich przypadkach każda godzina ma znaczenie, dlatego nie ryzykowano pozostawienia nikogo na miejscu.
Policja prowadzi obecnie szczegółowe śledztwo, które ma ustalić wszystkie okoliczności wypadku – m.in. prędkość, stan techniczny auta, warunki atmosferyczne i ewentualny wpływ czynników zewnętrznych. Mundurowi zabezpieczyli ślady na jezdni oraz przesłuchują świadków. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli w wyniku wypadku dochodzi do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, sprawcy grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Ostateczną odpowiedzialność młodego kierowcy określą sąd i prokuratura po zakończeniu postępowania.
Mieszkańcy Głębowic nie kryją poruszenia – droga, choć lokalna, bywa zdradliwa, zwłaszcza w nocy i przy wilgotnej nawierzchni. Policja apeluje o rozsądek i przypomina, że chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii, której skutki zostają na wiele lat.