Rozbiegany diesel to wyjątkowo niebezpieczne zjawisko, polegające na tym, że silnik zaczyna samoczynnie wchodzić na bardzo wysokie obroty i nie reaguje na wyłączenie zapłonu. W takiej sytuacji jednostka napędowa zasysa olej silnikowy lub inne substancje łatwopalne i pracuje aż do zniszczenia, co często prowadzi do pożaru. Kierowca, który zauważy nagły wzrost obrotów, gęsty dym spod maski lub brak reakcji silnika na kluczyk, powinien jak najszybciej zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, opuścić auto i oddalić się na bezpieczną odległość. Próby gaszenia czy dalszej jazdy mogą skończyć się zapłonem lub wybuchem.
W przypadku tzw. rozbieganego diesla jednym ze sposobów awaryjnego zatrzymania silnika z manualną skrzynią biegów jest wrzucenie wysokiego biegu (najczęściej 5. lub 6.) i gwałtowne puszczenie sprzęgła przy jednoczesnym mocnym hamowaniu. Chodzi o „zduszenie” silnika obciążeniem. Jeśli obroty nie są jeszcze skrajnie wysokie, czasem udaje się w ten sposób przerwać jego pracę.
Trzeba jednak jasno podkreślić, że:
- metoda nie działa w każdym przypadku, szczególnie gdy silnik już zasysa olej i pracuje na bardzo wysokich obrotach,
- istnieje ryzyko utraty kontroli nad pojazdem, uszkodzenia skrzyni biegów lub układu napędowego,
- w autach z automatyczną skrzynią biegów ta opcja w praktyce nie istnieje.
Jeżeli sytuacja rozwija się dynamicznie, spod maski wydobywa się gęsty dym, a silnik nie reaguje na kluczyk, najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest natychmiastowe opuszczenie pojazdu i oddalenie się. Próby ratowania auta nie mogą być ważniejsze niż bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów.
Służby ratunkowe i mechanicy podkreślają, że gaszenie rozbieganego diesla „na siłę” to ostateczność, możliwa tylko w pierwszych sekundach zdarzenia. Jeśli nie przyniesie efektu – należy zostawić pojazd i wezwać pomoc.