Fot. Bogusław Świerzowski / krakow.pl

— To owoc wielu lat pracy i zaangażowania licznych mieszkańców Krakowa. Pamiętam nasze pierwsze spotkania, gdy pełniłem funkcję posła i przewodniczącego parlamentarnego zespołu ds. przebiegu drogi S7. Dziękuję wszystkim, którzy ponad podziałami politycznymi angażowali się w tę sprawę. To jednak nie koniec — będziemy dalej działać, by ostatecznie odcinek S7 do Myślenic nie przebiegał przez teren Krakowa, bez konieczności wyburzeń, wywłaszczeń czy przesiedleń — podkreślił prezydent Aleksander Miszalski.

Prezydent konsekwentnie podkreślał, że nieakceptowalne jest prowadzenie kolejnej drogi szybkiego ruchu przez obszary Krakowa o dużej gęstości zabudowy oraz wysokich walorach przyrodniczych i kulturowych. W korespondencji z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad miasto wnioskowało o ponowne przeanalizowanie wariantów przygotowanych przez miejski zespół zadaniowy.

Stosunek miasta jest reakcją na przedstawione w listopadzie 2025 roku przez GDDKiA warianty przebiegu S7 Kraków–Myślenice, które — zdaniem władz miasta — nie uwzględniły wielokrotnie zgłaszanych uwag przekazywanych w korespondencji z dyrekcją.

Wnioski zespołu i brak porozumienia z GDDKiA

Prezydent z zaskoczeniem przyjął też informacje docierające m.in. z Ministerstwa Infrastruktury, że zespół zadaniowy nie przedstawił propozycji przebiegu trasy S7.


Już w czerwcu 2023 r., po prezentacji przez GDDKiA studium korytarzowego, miejski zespół zadaniowy opracował dwa warianty przebiegu nowego odcinka S7, zakładające połączenie z autostradą A4 na węzłach Kraków Bielany i Kraków Południe. Zostały one uznane przez miasto za możliwe do przyjęcia i przekazane do GDDKiA.

Odrzucenie tych rozwiązań przez zespół sporządzający Studium Techniczno‑Ekonomiczno‑Środowiskowe (STEŚ), podobnie jak odrzucenie wariantu zakładającego modernizację istniejącej „zakopianki”, nie przybliża do porozumienia ani gmin, przez które miałaby przebiegać trasa, ani społeczności lokalnej.

W efekcie pod koniec stycznia 2026 r. zastępca prezydenta Krakowa, Stanisław Kracik, wystosował do GDDKiA pismo z prośbą o ponowne rozpatrzenie propozycji przedstawionych przez miasto.

W przesłanym dokumencie zespół zadaniowy wskazał, że w obecnej sytuacji, gdy propozycje strony samorządowej nie są uwzględniane w pracach nad STEŚ, nie ma sensu opracowywanie kolejnych wariantów. Zaznaczono jednocześnie konieczność omówienia przebiegu S7 w gronie reprezentantów samorządów oraz skoordynowania wszystkich planowanych inwestycji drogowych (m.in. rozbudowy A4 czy budowy obwodnicy Skawiny), aby działania te były spójne dla rozwoju transportu w tej części Małopolski.

Od publikacji materiałów przez GDDKiA prezydent oraz członkowie zespołu zadaniowego prowadzą działania mające na celu zatrzymanie prac nad sześcioma zaproponowanymi wariantami przebiegu trasy przez południowe części Krakowa, które z różnych powodów uznali za nieakceptowalne. Na początku grudnia 2025 r. prezydent Miszalski wziął nawet udział w proteście przed siedzibą GDDKiA na ul. Mogilskiej, aby wesprzeć sprzeciw mieszkańców.

Zespół zadaniowy wskazał także liczne nieścisłości w dokumentacji przygotowanej przez GDDKiA — części z nich wcześniej zgłaszali mieszkańcy oraz inni uczestnicy spotkań informacyjnych organizowanych przez dyrekcję.

W trosce o ochronę Uzdrowiska Swoszowice prezydent zwrócił się też do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej‑Grendy z prośbą o poparcie stanowiska miasta i odrzucenie wariantów przebiegających przez południowe dzielnice Krakowa, zwłaszcza tych naruszających obszar uzdrowiska. Miasto wskazuje m.in. na ryzyko przekroczenia dopuszczalnych norm hałasu spowodowanego ruchem drogowym.

„Gmina Miejska Kraków ma obowiązek podejmowania działań zmierzających do zachowania leczniczych funkcji uzdrowiska oraz do wypełniania wymogów dotyczących dopuszczalnych poziomów zanieczyszczeń powietrza i hałasu. Lokalizacja drogi w pobliżu uzdrowiska mogłaby uniemożliwić realizację tych zadań i zagrozić utratą statusu uzdrowiska” — napisał prezydent Miszalski.

Źródło: krakow.pl