Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej, radna Alicja Studniarz wygłosiła wyjątkowo mocne i bezpośrednie oświadczenie, w którym nie zostawiła złudzeń co do swojej oceny obecnych rządów w gminie. Bez owijania w bawełnę stwierdziła, że sytuacja zamiast się poprawić – pogorszyła się, a sposób sprawowania władzy przez burmistrz nabiera niepokojących cech.

– Czekałam na zmianę, na nowe otwarcie, ale zamiast tego mamy pogłębiający się chaos, przeinaczanie faktów, zastraszanie radnych i ich rodzin – mówiła Studniarz. Jej słowa odbiły się szerokim echem wśród obecnych na sali.

Radna wprost cytowała wypowiedzi burmistrz, które według niej świadczą o nieakceptowalnym sposobie zarządzania: – Usłyszałam, że „jak radny Niemczyk nie zagłosuje tak, jak ja chcę, to nie będzie żadnej inwestycji, jaką on chce”, a w odniesieniu do radnego Jonczego – „jak dalej się będzie tak zachowywał, to Targanice nie dostaną nic”. Taki styl rządzenia Studniarz określiła jako szantaż i manipulację.


Szczególną krytykę skierowała również pod adresem mediów, które – jak zauważyła – w dużej mierze wspierają władzę: – Władza ma dziś dwie tuby propagandowe – Radio Andrychów oraz jedno z prywatnych mediów. Nigdy wcześniej nie dochodziło do takiego szczucia mieszkańców na siebie, szczególnie między wsiami. To jest niedopuszczalne – dodała.

W emocjonalnym, ale rzeczowym tonie Studniarz przypomniała, że mieszkańcy głosowali na zmiany, które miały poprawić jakość życia w gminie, a nie zaognić konflikty: – Zamiast dialogu mamy etykietowanie ludzi jako zdrajców, z nazwiskiem Eweliny Szyputy wymienianym w pierwszym rzędzie. Ja jestem za stara, żeby milczeć, i za długo jestem radną, by się na to godzić. Naszym obowiązkiem jest działać dla dobra mieszkańców, nie przeciwko nim.

Jej wystąpienie zakończyło się wezwaniem do opamiętania i refleksji: – Uderzmy się w piersi i zmieńmy to, zanim będzie za późno.

Czy słowa Alicji Studniarz doprowadzą do realnych zmian w podejściu władz, czy też pozostaną jedynie mocnym głosem sprzeciwu w coraz bardziej spolaryzowanej debacie samorządowej? Czas pokaże. Jedno jest pewne – w radzie miejskiej zrobiło się naprawdę gorąco.