Podczas środowej sesji Rady Miejskiej w Wadowicach, 14 stycznia, radni jednogłośnie przyjęli rezolucję wyrażającą zdecydowany sprzeciw wobec planów zawieszenia od 1 lutego Oddziału Ginekologiczno-Położniczego oraz Oddziału Noworodków w Szpitalu im. Jana Pawła II. Decyzja władz szpitala i powiatu od kilku dni budzi ogromne emocje wśród mieszkańców regionu, co – jak podkreślali samorządowcy – jest w pełni zrozumiałe.

W treści rezolucji radni odwołali się do konstytucyjnej zasady ochrony życia i zdrowia obywateli, praw kobiet oraz nowo narodzonych dzieci, a także odpowiedzialności samorządów za przyszłość demograficzną regionu. Planowane zawieszenie działalności oddziałów określono jako działanie społecznie szkodliwe i strategiczny błąd demograficzny. Podkreślono, że prawo do godnej, bezpiecznej i dostępnej opieki okołoporodowej jest jednym z fundamentalnych praw człowieka.

Radni zwrócili uwagę, że zmuszanie kobiet w ciąży do wielokilometrowych dojazdów do odległych szpitali ogranicza realny wybór miejsca porodu, zwiększa ryzyko dla zdrowia i życia matek oraz dzieci, a jednocześnie pogłębia nierówności społeczne i terytorialne. W ich ocenie takie rozwiązania szczególnie dotykają osoby mniej zamożne i mieszkańców mniejszych miejscowości.

Podczas dyskusji podkreślano również, że powiat wadowicki jest najludniejszym powiatem Małopolski Zachodniej, a bezpieczeństwo kobiet i dzieci powinno mieć absolutny priorytet przed krótkoterminowymi kalkulacjami ekonomicznymi. Jak zaznaczono w rezolucji, ciąża i poród nie są kosztem, lecz inwestycją w przyszłość narodu, państwa i lokalnych wspólnot. Zdaniem radnych likwidacja porodówki może w dłuższej perspektywie przyczynić się do wyludniania regionu, ponieważ młode rodziny wybierają miejsca zamieszkania tam, gdzie mają zapewniony dostęp do pełnej opieki zdrowotnej.

Istotną część dokumentu poświęcono także kwestii finansowej. Przypomniano, że rozbudowa szpitala w Wadowicach, w tym oddziału ginekologiczno-położniczego, była współfinansowana ze środków publicznych – zarówno przez mieszkańców, jak i samorządy. Zawieszenie działalności oddziałów oznaczałoby w ocenie radnych zmarnowanie publicznych pieniędzy, społecznego wysiłku oraz utratę zaufania obywateli do instytucji publicznych.


Samorządowcy podkreślili również wysoki poziom profesjonalizmu kadry medycznej, nowoczesny sprzęt i infrastrukturę szpitala oraz dotychczas poniesione nakłady finansowe i organizacyjne. Argumenty o braku zasadności dalszego funkcjonowania porodówki uznano za sprzeczne z faktami i zasadami racjonalnego gospodarowania majątkiem publicznym.

Rada Miejska w Wadowicach zaapelowała do Zarządu Powiatu Wadowickiego o natychmiastowe odstąpienie od decyzji o zawieszeniu oddziałów, przygotowanie programu naprawczego i rozwojowego oraz aktywne poszukiwanie wsparcia finansowego i systemowego. Jednocześnie radni wezwali władze pozostałych gmin powiatu wadowickiego do podjęcia podobnych uchwał w obronie porodówki.

Rezolucję poparło jednogłośnie 17 radnych obecnych na sesji. Czterech radnych było nieobecnych.

Do przyjętej przez Radę Miejską rezolucji dochodzi dziś kolejny, coraz bardziej zapalny wątek, który dodatkowo podgrzewa atmosferę wokół planowanego zawieszenia porodówki w Wadowicach.

Narastające kontrowersje. Pracownicy i pacjentki mówią o nieprawidłowościach

Decyzja dyrekcji Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wadowicach, ogłoszona oficjalnie w poniedziałek 12 stycznia, wywołała nie tylko sprzeciw samorządowców, ale również lawinę krytycznych głosów ze strony personelu medycznego oraz mieszkanek powiatu. Do redakcji napływają sygnały, że oficjalne komunikaty szpitala mogą rozmijać się z rzeczywistością, a sposób wdrażania decyzji budzi poważne wątpliwości prawne.

We wtorek 13 stycznia na oficjalnym profilu szpitala w mediach społecznościowych poinformowano, że w lutym nie zaplanowano żadnych zabiegów ginekologicznych, a personel miał zostać wcześniej poinformowany o braku możliwości ich wykonywania. Pracownicy oddziału przekazują jednak, że w systemie rejestracji nadal widnieją wolne terminy na planowe zabiegi ginekologiczne w marcu, a pacjentki są w dalszym ciągu zapisywane. W ich ocenie podważa to wiarygodność przekazywanych publicznie informacji.

Dodatkowe emocje wywołało wyłączenie możliwości komentowania wpisu szpitala. Zarówno pracownicy, jak i pacjentki odbierają to jako próbę ograniczenia debaty publicznej. Tymczasem w mediach społecznościowych i pod artykułami lokalnych portali wyraźnie widać skalę sprzeciwu wobec zamknięcia oddziału, które wiele osób określa wprost jako zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego kobiet z całego powiatu wadowickiego.

Najpoważniejsze zarzuty dotyczą jednak sposobu poinformowania personelu o planowanych zwolnieniach. Jak relacjonują pracownicy, o decyzji dowiedzieli się w tym samym czasie co mieszkańcy i część radnych – z mediów. Tymczasem w przypadku zwolnień grupowych przepisy prawa pracy nakładają obowiązek wcześniejszych konsultacji ze związkami zawodowymi, nawet z 50-dniowym wyprzedzeniem. W tym przypadku informacja miała dotrzeć do personelu zaledwie kilkanaście dni przed planowaną datą zawieszenia oddziałów, co rodzi pytania o legalność całej procedury.

W odpowiedzi na narastające napięcie zapowiedziano spotkanie wyjaśniające oraz protest przed szpitalem, który ma się odbyć w czwartek 15 stycznia o godzinie 12. Organizatorzy podkreślają, że sprawa nie dotyczy wyłącznie miejsc pracy, ale przede wszystkim przyszłych matek i pacjentek z regionu. Liczą także na większe zainteresowanie mediów, zwracając uwagę, że dotychczasowy przekaz – ich zdaniem – nie oddaje skali problemu.

Spór wokół porodówki w Wadowicach wyraźnie wchodzi w nową fazę. Obok argumentów finansowych i demograficznych coraz częściej pojawiają się pytania o transparentność decyzji, prawa pracowników oraz realne bezpieczeństwo kobiet i dzieci. Jak zapowiadają zaangażowani w sprawę, temat nie zniknie szybko z lokalnej debaty.