Prace przy remoncie pałacu Bobrowskich w Andrychowie, rozpoczęte wiosną ubiegłego roku, napotkały poważne trudności już na pierwszym etapie. W lipcu roboty zostały wstrzymane po odkryciu, które zaskoczyło wykonawcę – fundamenty zabytku okazały się w praktyce konstrukcją daleką od współczesnych standardów.

Po odsłonięciu podziemnych części budynku stwierdzono, że to, co znajduje się pod ziemią, nie spełnia dzisiejszego rozumienia fundamentów. Tymczasem zakres prac obejmował właśnie ich wzmocnienie, osuszenie i izolację. Konieczne było więc dostosowanie projektu do faktycznego stanu obiektu oraz uzgodnienie zmian z wojewódzkim konserwatorem zabytków.


Historia samego obiektu tłumaczy napotkane problemy. Dzisiejszy wygląd pałacu to efekt wieloetapowej rozbudowy dawnego dworu, którego początki sięgają pierwszej połowy XVII wieku. W tamtym czasie fundamenty wykonywano głównie z kamienia, często łamanego lub polnego, łączonego zaprawą wapienną. Z dzisiejszej perspektywy są to konstrukcje trudne do modernizacji.

Po kilku miesiącach przerwy prace zostały wznowione. Choć z zewnątrz niewiele widać, roboty prowadzone są intensywnie – głównie w piwnicach i przy fundamentach. Teren inwestycji pozostaje ogrodzony, a działania skupiają się na najważniejszych elementach konstrukcyjnych.

Zakres robót obejmuje m.in. wzmocnienie i osuszenie fundamentów, ich izolację oraz odgrzybienie. W planach jest również pogłębienie piwnic, budowa nowego tarasu ze schodami oraz wykonanie instalacji zewnętrznych, w tym kanalizacji sanitarnej i przyłącza wodociągowego.

Wykonawcą inwestycji jest firma ze Skawiny, a wartość prac przekracza 2,9 mln zł. Zgodnie z harmonogramem remont ma zakończyć się we wrześniu. To pierwszy etap większego przedsięwzięcia, które ma przywrócić zabytkowi dawną funkcjonalność i zabezpieczyć go na kolejne lata.