W piątkowe(29.08) przedpołudnie w Wadowicach doszło do niecodziennej sytuacji, która na chwilę postawiła na nogi służby ratunkowe. Około godziny 11:30, w rejonie sklepu Lidl, straż pożarna oraz pogotowie energetyczne musiały interweniować z powodu zwarcia w instalacji. Jak się okazało, sprawcą całego zamieszania nie był wadliwy kabel ani przeciążenie sieci, lecz… ślimak.
Niewielkie stworzenie dostało się do urządzeń elektrycznych, powodując zwarcie i chwilowe problemy z zasilaniem. Choć interwencja brzmiała poważnie, finał zdarzenia okazał się nietypowy i – można powiedzieć – z przymrużeniem oka. Strażacy wraz z energetykami szybko uporali się z problemem, a sytuacja nie stanowiła większego zagrożenia dla mieszkańców ani klientów sklepu.
Ślimak, nieświadomy całego zamieszania, stał się bohaterem dnia i dowodem na to, że czasem nawet najmniejszy uczestnik miejskiego życia potrafi wywołać spore zamieszanie. Wadowiczanie z uśmiechem komentowali, że to prawdopodobnie „najwolniejszy sabotażysta w historii miasta”.
Dawid Kierczak
Rodowity andrychowianin, który od ponad dekady konsekwentnie zajmuje się dziennikarstwem lokalnym. W swojej pracy chętnie sięga po tematy niewygodne, zwracając uwagę na niespójności, nierówności i zaniedbania, które zbyt często umykają publicznej debacie. Jego publikacje cechuje krytyczne spojrzenie na funkcjonowanie systemu oraz wyczulenie na społeczne absurdy. Po godzinach oddaje się swojej pasji do historii, ze szczególnym uwzględnieniem lotnictwa okresu II wojny światowej. Równowagę między powagą tematów a codziennością odnajduje w świecie gier komputerowych.