Po intensywnych opadach śniegu, które w nocy z soboty na niedzielę sparaliżowały ruch w gminie Kęty, w mediach społecznościowych zawrzało. Mieszkańcy publikowali nagrania i zdjęcia pokazujące zasypane jezdnie oraz trudne warunki do jazdy. W odpowiedzi na pojawiające się zarzuty głos zabrał burmistrz Kęt, Marcin Śliwa. W obszernym wpisie odniósł się do przebiegu nocnej akcji odśnieżania i zaapelował do kierowców o rozsądek.
Wielu internautów sugerowało, że służby drogowe nie poradziły sobie z sytuacją. Burmistrz przekonuje jednak, że przy tak intensywnych opadach efekt pracy pługopiaskarki bywa widoczny zaledwie przez kilkanaście minut. Zwrócił uwagę, że nawet najwyższe standardy zimowego utrzymania dróg dopuszczają czasowe zaleganie śniegu na jezdni. Jak podkreślił, w przypadku autostrad i dróg ekspresowych przepisy przewidują możliwość utrzymywania się warstwy śniegu nawet do dwóch godzin od ustania opadów.
Marcin Śliwa relacjonował, że w sobotnią noc, między godz. 22.00 a 23.30, osobiście przejechał trasami na terenie miasta i gminy – od drogi krajowej, przez wojewódzkie i powiatowe, aż po drogi gminne i obwodnicę. Opublikowane fotografie miały pokazać różnice w standardzie utrzymania poszczególnych kategorii dróg w czasie intensywnej śnieżycy.
Samorządowiec przyznał, że warunki były wymagające. Jednocześnie zaznaczył, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo nie może spoczywać wyłącznie na służbach. Jako przykład wskazał zdarzenie z sobotniej nocy. Około godz. 23.00 na prostym odcinku obwodnicy młody kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uszkodził znak drogowy. Według relacji miał tłumaczyć, że „poślizgnęło go” na jezdni. W ocenie burmistrza to dowód, że w zimowych warunkach kluczowe znaczenie ma dostosowanie prędkości i technika prowadzenia auta.
W swoim wpisie apelował o delikatne operowanie pedałem gazu i hamulcem oraz o zachowanie większej ostrożności. Przypomniał, że systemy wspomagające, takie jak ESP czy ABS, nie są w stanie zastąpić zdrowego rozsądku ani zmienić praw fizyki. Jak zaznaczył, równie ważny jak wyposażenie samochodu jest „system bezpieczeństwa” w głowie kierowcy.
Burmistrz zapowiedział analizę działań związanych z zimowym utrzymaniem dróg i ewentualne usprawnienia w organizacji pracy służb. Jednocześnie ocenił, że na tle innych regionów firmy działające w gminie Kęty poradziły sobie z sytuacją. Na zakończenie podziękował mieszkańcom za rzeczowe zgłoszenia i – jako zarządca dróg gminnych – przeprosił za utrudnienia.
Spór o standard odśnieżania powraca co roku wraz z pierwszymi większymi opadami. Niedzielna sytuacja w Kętach pokazuje, że obok sprawności służb równie istotna pozostaje odpowiedzialność kierowców i realna ocena warunków na drodze.