30 stycznia wieczorem mieszkanka gminy Stary Sącz odebrała telefon. W słuchawce była roztrzęsiona kobieta, która przekonywała, że spowodowała wypadek — seniorce rozmówczyni wydała się być jej wnuczką. Usłyszała, że poszkodowana trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami i aby uniknąć aresztu trzeba wpłacić 100 tys. zł.

Zaniepokojona 89-latka zgodziła się pomóc. Wkrótce do jej domu przyszedł mężczyzna podający się za adwokata i odebrał przygotowane przez nią 70 tys. zł.


Śledztwo i zatrzymanie

Po pewnym czasie kobieta skontaktowała się z córką i wtedy wyszło na jaw, że nie doszło do żadnego wypadku — padła ofiarą oszustwa. Zgłosiła sprawę na komisariat w Starym Sączu.

Policjanci podjęli czynności operacyjne i namierzyli podejrzanego — 27-letniego mieszkańca województwa śląskiego, który przebywał wówczas w Gdańsku. 3 lutego tamtejsi funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, a następnie przekazali go do sądeckiej komendy.

Mężczyzna usłyszał zarzuty oszustwa oraz posiadania narkotyków. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Prokuratura wystąpiła o tymczasowe aresztowanie, a sąd uwzględnił wniosek — 27-latek spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie śledczym.

Sprawa ma charakter rozwojowy.