Pomysł, który powraca: wyznaczeni urzędnicy do spraw zwierząt

Jedna z najczęściej pojawiających się propozycji dotyczy wyznaczenia w Urzędzie Miejskim w Andrychowie konkretnych osób, najlepiej kilku, które byłyby odpowiedzialne za sprawy zwierząt bezdomnych i znalezionych. Chodzi o pracowników zatrudnionych na etacie, deklarujących realną wrażliwość i zaangażowanie w ochronę zwierząt.

Ich zadaniem byłoby koordynowanie działań we współpracy ze Strażą Miejską, reagowanie na zgłoszenia, zabezpieczanie zwierząt, organizowanie pomocy weterynaryjnej oraz nadzorowanie dalszych losów zwierzęcia.

Taki model oznacza jedno: jasną odpowiedzialność i koniec działań prowadzonych przez osoby przypadkowe lub pseudo miłośników zwierząt, którzy wykorzystują internetowe zbiórki w sposób niejasny, bez nadzoru i bez możliwości realnej kontroli losów zwierząt.

Szkolenia zamiast improwizacji

Czytelnicy podkreślają, że osoby zatrudnione na stanowiskach urzędowych mogłyby przejść podstawowe szkolenia z zakresu dobrostanu zwierząt, pierwszej pomocy przedweterynaryjnej, procedur interwencyjnych oraz współpracy ze sprawdzonymi organizacjami prozwierzęcymi.


To rozwiązanie profesjonalne, a jednocześnie możliwe do wdrożenia bez ogromnych kosztów. Zamiast improwizowanych działań i chaosu mielibyśmy wykwalifikowany zespół, który wie, jak reagować zgodnie z prawem, etyką i dobrem zwierząt.

Media społecznościowe jako rzetelne narzędzie informacji i realnej pomocy

W wielu wiadomościach powraca również temat komunikacji. Oficjalne profile gminne, prowadzone przez wyznaczonych pracowników, mogłyby publikować informacje o znalezionych zwierzętach, ich stanie zdrowia, potrzebach oraz postępach leczenia w sposób przejrzysty i zgodny z prawdą.

Byłaby to także przestrzeń do edukowania mieszkańców, promowania adopcji oraz budowania społecznej odpowiedzialności za los zwierząt.

Przejrzyste zbiórki i współpraca z klinikami weterynaryjnymi

Najwięcej emocji budzi kwestia finansowania kosztownego leczenia. Czytelnicy zwracają uwagę na poważny problem braku przejrzystości w działalności tzw. pseudo domów tymczasowych. Pojawiają się manipulacje, brak nadzoru i niejasne rozliczenia, a los zwierząt bywa trudny do zweryfikowania.

Rozwiązaniem mogłyby być oficjalne, udokumentowane zbiórki prowadzone przez gminę lub pod jej nadzorem. Każda złotówka byłaby rozliczona, każda faktura dostępna do wglądu, a każdy etap leczenia jasno opisany. Taki model przywraca zaufanie i daje mieszkańcom pewność, że pomoc rzeczywiście trafia tam, gdzie powinna.

Czas na system, nie na przypadek

Z listów czytelników wyłania się jasny przekaz: pomoc zwierzętom nie może opierać się wyłącznie na dobrej woli pojedynczych osób i chaotycznych inicjatywach. Potrzebny jest system, który działa niezależnie od emocji, popularności w internecie czy prywatnych interesów.

Wyznaczeni urzędnicy, współpraca ze służbami, szkolenia, przejrzyste zbiórki i oficjalna komunikacja to nie rewolucja. To fundament odpowiedzialnej gminy, która bierze realną odpowiedzialność za najsłabszych.

Jak pokazują głosy mieszkańców, gotowość do zmian już jest. Teraz czas, by przerodziła się w konkretne działania.