Jedna poranna przejażdżka wystarczyła, by 17-letni mieszkaniec gminy Zator znalazł się w poważnych tarapatach. W środę, 8 stycznia, tuż przed godziną 9.00 nastolatek zdecydował się wsiąść na motocykl, mimo że nie posiadał żadnych uprawnień do kierowania pojazdami. Gdy na jego drodze pojawili się policjanci, podjął kolejną, jeszcze bardziej ryzykowną decyzję — zaczął uciekać.

Do zdarzenia doszło na ulicy Jana Pawła II. Funkcjonariusze oświęcimskiej drogówki prowadzili tam rutynową kontrolę trzeźwości. W pewnym momencie ich uwagę zwrócił motocyklista jadący jednośladem marki Barton, który nagle wyjechał z kolumny pojazdów. Na wyraźny sygnał do zatrzymania się młody kierowca nie zareagował, ominął policjanta i ruszył dalej. Mundurowi natychmiast rozpoczęli pościg z użyciem sygnałów świetlnych i dźwiękowych, który zakończył się po kilku przecznicach.


Podczas kontroli wyszło na jaw, że motocyklem kierował 17-latek bez prawa jazdy. Jak podkreślają policjanci, samo prowadzenie pojazdu bez uprawnień jest wykroczeniem, za które grozi kara grzywny. Jednak ucieczka przed policyjną kontrolą to już przestępstwo, zagrożone znacznie surowszą sankcją. Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego, za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Sprawa nastolatka trafi teraz do sądu, który zdecyduje o dalszych konsekwencjach. Policja po raz kolejny apeluje, że lekceważenie przepisów i impulsywne decyzje za kierownicą mogą mieć bardzo poważne skutki, zwłaszcza gdy chodzi o młodych kierowców.