Wadowice pogrążone są w żałobie po śmierci doktora Marka Gawlika – wieloletniego lekarza pediatry, przez lata związanego z wadowickim szpitalem i kierującego oddziałem noworodków i wcześniaków. Jego odejście poruszyło nie tylko środowisko medyczne, ale także setki rodzin, dla których był pierwszym lekarzem ich dzieci i towarzyszem jednych z najważniejszych momentów w życiu.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w sobotę, 31 stycznia. O godzinie 12.00 w kaplicy cmentarnej przy ulicy Wojska Polskiego w Wadowicach rozpocznie się nabożeństwo żałobne, po którym nastąpi odprowadzenie zmarłego na cmentarz komunalny.
W pożegnalnych słowach, opublikowanych przez współpracowników i przyjaciół, wielokrotnie powtarza się jedno określenie: lekarz z powołania. Podkreślają oni niezwykłą dobroć, spokój i empatię doktora Gawlika. Zwracają uwagę, że był pediatrą, któremu ufały dzieci, a rodzice – często pełni lęku – przy nim czuli ulgę i bezpieczeństwo. Dla zespołu oddziału nie był jedynie przełożonym czy kolegą z pracy, lecz kimś znacznie bliższym: przyjacielem zawsze gotowym wysłuchać i pomóc, także w najtrudniejszych momentach.
Współpracownicy nie ukrywają, że jego nagłe odejście pozostawiło po sobie ogromną pustkę. Jednocześnie podkreślają, że pamięć o nim pozostanie żywa – we wspomnieniach, w dobru, które po sobie zostawił, i w setkach historii dzieci, którym pomógł na samym początku życia.
Podobne słowa płyną od rodziców małych pacjentów. Wspominają lekarza, który odbierał telefon o każdej porze dnia i nocy, nigdy nie okazując zniecierpliwienia, nawet gdy ktoś dzwonił późnym wieczorem lub w dniu wolnym od pracy. Dla wielu matek i ojców był nie tylko specjalistą, ale też kimś, kto potrafił uspokoić, wytłumaczyć i dodać otuchy w chwilach strachu o zdrowie dziecka.