Wszystko zaczęło się 3 lutego, kiedy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach otrzymał zgłoszenie o kradzieży w jednym ze sklepów na terenie miasta. Jak ustalili interweniujący funkcjonariusze, mężczyzna wszedł do placówki handlowej, sięgnął po butelkę alkoholu i opuścił sklep, nie fatygując się do kasy. Jednak nie uszło to uwadze pracownika ochrony, który natychmiast ruszył za złodziejem.
Na parkingu przed sklepem 35-latek został zatrzymany przez czujnego ochroniarza, a chwilę później na miejscu pojawili się policjanci. Mężczyzna trafił na komendę, gdzie usłyszał zarzut kradzieży zuchwałej. W trakcie przesłuchania przyznał się do winy, jednak to nie zakończyło sprawy. Za tego rodzaju przestępstwo polskie prawo przewiduje karę od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności.
Skradziony alkohol wrócił na półki sklepowe, ale dla sprawcy konsekwencje mogą okazać się znacznie poważniejsze niż utrata butelki. Niezależnie od motywacji, jedno jest pewne – ten wybór może kosztować go znacznie więcej, niż się spodziewał. Czy warto było? Odpowiedź wydaje się oczywista.