Wojewoda podkreślił, że to twarde i stanowcze działania starosty Mirosława Sordyla oraz członków zarządu, doprowadziły do wstrzymania zamknięcia oddziałów.

Zdaniem Krzysztofa Jana Klęczara argument o zbyt małej liczbie porodów nie znajduje potwierdzenia w danych. Ponad 550 porodów rocznie, które odbywają się w wadowickiej placówce, nie jest liczbą marginalną. Wojewoda przyznał, że szpital zmaga się z trudnościami finansowymi, jednak – jak zaznaczył – są to kwestie wymagające rzetelnej, merytorycznej pracy, a nie pochopnych decyzji. W związku z tym postanowił wstrzymać się z wydaniem opinii do czasu przeprowadzenia kompleksowego audytu przez starostę wadowickiego Mirosława Sordyla.


Wojewoda poinformował również, że sprawa była szeroko konsultowana, m.in. z przedstawicielami Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, konsultantem wojewódzkim oraz Narodowego Funduszu Zdrowia. – Kobiety z powiatu wadowickiego mają prawo rodzić w swoim szpitalu i otrzymywać należytą opiekę. Jednocześnie musimy dbać o stabilność finansową placówki i pełne wykorzystanie potencjału profesjonalnego personelu – zaznaczył.

Podczas spotkania nie zabrakło też ostrych słów pod adresem polityków, którzy – zdaniem wojewody – podgrzewali atmosferę wokół sprawy, nagrywając materiały i budując napięcie, zamiast realnie pracować nad rozwiązaniem problemu. Skrytykował w ten sposób m.in. działania posła Filipa Kaczyńskiego, zarzucając mu tworzenie medialnego szumu bez przedstawiania konkretnych propozycji, mimo świadomości sytuacji w szpitalu oraz próbę budowania własnego kapitału politycznego.

Na zakończenie Krzysztof Jan Klęczar ponownie podkreślił, że to starania starosty i Zarządu Powiatu Wadowickiego pozwoliły utrzymać ciągłość pracy oddziałów. Na dziś porodówka w Wadowicach funkcjonuje bez zmian, a o jej przyszłości zdecydują wyniki zapowiadanego audytu.