W ostatni weekend marca w Polsce ponownie nastąpi zmiana czasu z zimowego na letni. W nocy z soboty na niedzielę, z 28 na 29 marca, wskazówki zegarów trzeba będzie przesunąć z godziny 2:00 na 3:00. Oznacza to, że tej nocy będziemy spać o godzinę krócej.

Czas letni będzie obowiązywał przez kolejne miesiące – aż do końca października, kiedy nastąpi powrót do czasu zimowego.

Od kilku lat w Unii Europejskiej trwała dyskusja na temat rezygnacji z sezonowej zmiany czasu. Temat pojawił się w 2018 roku, gdy Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie jednego czasu obowiązującego przez cały rok. Ostatecznie jednak państwa członkowskie nie były w stanie uzgodnić wspólnego stanowiska.


Kluczową kwestią okazał się wybór, który czas miałby obowiązywać na stałe – letni czy zimowy. Brak porozumienia między krajami spowodował, że prace nad zmianą przepisów utknęły w miejscu.

Jak informują europejskie instytucje, ze względu na przedłużający się impas w Radzie UE Komisja Europejska zdecydowała się wycofać swój wniosek dotyczący zniesienia zmiany czasu. Projekt dyrektywy nie był rozwijany od 2018 roku.

W praktyce oznacza to, że system sezonowego przestawiania zegarków pozostanie bez zmian. Obecnie rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w około 70 krajach na świecie. Z takiej praktyki zrezygnowały między innymi Rosja i Białoruś.

W Polsce zmiana czasu obowiązuje od 1977 roku i – przynajmniej na razie – nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miało się to zmienić.