Dla niewielkiego stowarzyszenia działającego na rzecz zwierząt każda niespodziewana faktura może oznaczać poważne problemy finansowe. Tym razem chodzi o kwotę 1650 zł, która – jak podkreślają wolontariusze – jest ceną życia bez bólu dla jednego z ich podopiecznych.



Mowa o Carmelu, rudym kocie z Bachowic, który trafił pod opiekę Stowarzyszenia Łapmy Szansę w dramatycznym stanie. Zwierzę miało w ciele stary śrut, najprawdopodobniej po strzale z wiatrówki, a także liczne rany i uszkodzenia łapy. Mimo wcześniejszych zabiegów i długiego leczenia największym problemem okazały się zęby. Ich stan powodował u psa stały, trudny do zniesienia ból.
Jak relacjonują wolontariusze, Carmel funkcjonował w ciągłym napięciu, reagując obronnie na każdy bodziec. Decyzja o usunięciu zębów nie była wyborem, lecz koniecznością, która miała zakończyć jego cierpienie. Zabieg został przeprowadzony, a kot – jak podkreślają opiekunowie – zniósł go wyjątkowo dzielnie.
Dziś stowarzyszenie staje przed kolejnym wyzwaniem. Koszt leczenia przekracza ich możliwości, dlatego apelują o wsparcie. Podkreślają, że nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie, a także proszą o udostępnianie informacji o zbiórce. To właśnie dzięki zaangażowaniu społeczności podobne historie mogą kończyć się powrotem zwierząt do zdrowia i normalnego życia.

