Referendum w gminie Lanckorona zakończyło się spektakularną frekwencyjną porażką. Choć większość osób, które pojawiły się przy urnach, opowiedziała się za odwołaniem wójta, cała inicjatywa zakończyła się kompromitacją organizatorów. Do głosowania poszło zaledwie 240 mieszkańców spośród 4840 uprawnionych, co przełożyło się na frekwencję na poziomie niespełna 5 procent.
Aby referendum było ważne, do urn musiało pójść 1755 osób. Ostatecznie zabrakło aż 1516 głosujących. Wynik pokazuje, że mimo głośnej kampanii i licznych emocji wokół sprawy, mieszkańcy w zdecydowanej większości pozostali bierni.
W całej gminie oddano 220 głosów za odwołaniem wójta, 18 osób było przeciw, a 2 głosy uznano za nieważne. Najwięcej głosujących pojawiło się w Izdebniku, gdzie zagłosowało 189 mieszkańców. W Lanckoronie do urn poszło tylko 25 osób, w Skawinkach 18, a w Jastrzębi zaledwie 8.
Szczegółowe wyniki przedstawiają się następująco:
W Izdebniku oddano 176 głosów za odwołaniem i 12 przeciw.
W Lanckoronie wynik wyniósł 22 głosy za i 2 przeciw.
W Skawinkach 15 osób zagłosowało za, a 3 przeciw.
W Jastrzębi oddano 7 głosów za i 1 przeciw.
Choć osoby uczestniczące w referendum opowiedziały się za odwołaniem włodarza gminy, wynik nie ma żadnego znaczenia prawnego. Frekwencja okazała się katastrofalnie niska i daleka od wymaganego progu. Dla organizatorów to bolesna porażka i wyraźny sygnał, że nie udało się przekonać mieszkańców do udziału w głosowaniu.
