Przejdź do treści

Andrychów: Polityczna nagonka na radną. Absurd goni absurd

W Andrychowie znów wraca temat, który — patrząc z boku — brzmi jak administracyjny absurd w lokalnym wydaniu. Chodzi o tzw. „potykacz”, czyli przenośną reklamę ustawianą przy działalności radnej Rady Miejskiej w Andrychowie Ewy Wątroby. Sprawa, zamiast zakończyć się prostym wyjaśnieniem, ciągnie się już drugi rok i zdążyła urosnąć do rangi konfliktu polityczno-urzędowego.

Radna zabrała głos w obszernym wpisie, w którym nie kryje rozgoryczenia. Jak twierdzi, ma już dosyć „pomówień i kłamstw” dotyczących jej osoby oraz wspomnianego „potykacza”. Według jej relacji reklama kilka razy miała znaleźć się na chodniku gminnym, choć na co dzień była ustawiana przy biurze, w miejscu należącym do właściciela posesji, od którego wynajmuje lokal.

Mimo to urzędowa machina ruszyła z impetem. Po kilku miesiącach postępowania administracyjnego burmistrz Andrychowa Beata Smolec miała wymierzyć radnej karę aż do pięciu lat wstecz. Kwota? 22 960 zł. Trudno więc dziwić się, że w Andrychowie pojawiają się pytania, czy naprawdę to właśnie przenośna tablica reklamowa jest dziś jednym z największych problemów gminy.

Tym bardziej że w tle pojawia się szerszy kontekst. Burmistrz Andrychowa Beata Smolec — jak oceniają krytycy jej działań — „uczepiła się” potykacza radnej, ale nie widać podobnej determinacji przy innych sprawach budzących emocje mieszkańców. Przykładem ma być wydatkowanie 150 000 złotych na audyt, który według przeciwników obecnej władzy okazał się przedsięwzięciem bez realnej wartości dla mieszkańców. W takiej sytuacji sprawa jednej reklamy na chodniku zaczyna wyglądać nie jak troska o porządek, lecz jak pokaz siły wobec osoby znajdującej się po drugiej stronie politycznego sporu.

Ewa Wątroba odwołała się od decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krakowie. Jak przekazała, SKO po analizie sprawy miało wskazać, że nie można wymierzać kary za pięć lat wyłącznie na podstawie kilku zdjęć. Kolegium miało zasugerować dokładne zbadanie sprawy, a nie opieranie się na domniemaniach.

Na tym jednak nie koniec. W czasie, gdy sprawą zajmowało się SKO, do Wojewody Małopolskiego skierowano pismo w sprawie wygaszenia mandatu radnej. Wątroba przekazała, że wysłała wojewodzie dokumenty dotyczące postępowania, a we wtorek 12 maja 2026 roku otrzymała odpowiedź, że nie ma podstaw do wygaszenia mandatu, który — jak sama podkreśla — mieszkańcy powierzyli jej już po raz trzeci.

Radna zarzuca również jednemu z lokalnych portali brak obiektywizmu i publikowanie materiałów przedstawiających ją w niekorzystnym świetle bez próby poznania jej stanowiska. Jej zdaniem narracja medialna sugeruje, jakoby była „wyjęta spod prawa”, podczas gdy — jak twierdzi — podobnych reklam w mieście jest wiele, a gmina nie zawierała z przedsiębiorcami umów, nie pobierała opłat i nikogo za takie działania nie karała.

Jeżeli te twierdzenia znajdują potwierdzenie w dokumentach, sprawa robi się dla władz Andrychowa niewygodna. Bo trudno mówić o równości wobec prawa, jeśli jeden „potykacz” staje się przedmiotem wielomiesięcznej batalii, a inne podobne reklamy stoją w przestrzeni miasta bez większego zainteresowania urzędu.

Radna nie ma wątpliwości, że działania wobec niej mają charakter polityczny. Wprost wskazuje, że jest w opozycji do burmistrz Beaty Smolec, a sprawa „potykacza” została wykorzystana jako narzędzie nacisku. Ostateczną ocenę pozostawia mieszkańcom.

Poniżej publikujemy pełną treść wpisu radnej Ewy Wątroby:

Dzień dobry moi przyjaciele i koledzy, moi znajomi. Mam już dosyć pomówień i kłamstw dotyczących mojej osoby i tzw „potykacza”. Już drugi rok toczy się sprawa za zajęcie pasa drogowego za reklamę dotyczącą mojej działalności. Przedmiotowy „potykacz” znalazł się kilka razy na chodniku gminnym, na codzień wystawiany przy moim biurze, w miejscu, gdzie chodnik należy do właściciela posesji od którego wynajmuję. Przez kilka miesięcy toczyło się postępowanie administracyjne przeciwko mnie, na podstawie którego pani Burmistrz wymierzyła mi karę do 5 lat wstecz( maksymalny czas kiedy można kogoś ukarać) w kwocie 22.960 złotych. Dostałam postanowienie od którego się odwołałam do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krakowie, ponieważ to było to niesprawiedliwe i niezgodne z prawdą. Po przeprowadzeniu czynności sprawdzających, które trwało prawie 4 miesiące, zarówno ja jak i pani Burmistrz dostała decyzję z SKO z której jasno wynika, że nie można na podstawie kilku zdjęć ( jest w tym miejscu monitoring ) wymierzyć kary za 5 lat. Samorządowe Kolegium Odwoławcze zasugerowało że należy sprawę zbadać dokładnie, a nie na podstawie domniemań. W czasie kiedy SKO zajmowało się sprawą do Wojewody Małopolskiego z urzędu zostało skierowane kolejne pismo o wygaszenie mojego mandatu radnej Rady Miejskiej w Andrychowie w związku z zajęciem pasa drogowego. W odpowiedzi do pana Wojewody wysłałam wszystkie dokumenty dotyczące mojej sprawy i we wtorek 12 maja 2026 roku otrzymałam odpowiedź że nie ma podstaw do wygaszenia mojego mandatu, który mieszkańcy mi powierzyli i zaufali mojej osobie już po raz trzeci. Dziwnym trafem we środę portal – MN zamieścił artykuł dotyczący mojej osoby, kolejny raz w taki sposób by mnie zdyskredytować w oczach opinii publicznej. Portal ten nie jest obiektywny, nikt mnie nie zapytał ani też nie wykazał chęci by dociec jak wygląda to z mojej strony. Cały czas w doniesieniach medialnych są sugestie jakoby moja osoba była wyjęta spod prawa, tymczasem stan faktyczny jest taki, że urząd nikogo nie ukarał za taki „potykacz”, w naszym mieście jest mnóstwo tego rodzaju reklam lokalnych przedsiębiorców i Gmina z nikim nie zawierała umów, nie pobierała opłat ani nikogo nie ukarała, na co oczywiście mam odpowiedź na piśmie podpisaną przez panią Burmistrz Beatę Smolec. Wszystkie działania wymierzone przeciwko mnie mają charakter polityczny, gdyż jestem w opozycji do pani Burmistrz. Jak już wcześniej wspomniałam jestem po raz trzeci wybrana przez Was, moich wyborców, z czego jestem dumna. Praca w tej Radzie z obecną władzą nie daje wymiernych korzyści dla społeczeństwa, jest skupiona tylko na właśnie takich działaniach, czego nigdy w tej Gminie nie było. Jestem oburzona i zniesmaczona tym co dzieje się za tych rządów. Czy tak ma zatem wyglądać prawo w naszej Gminie? To wbrew zasadom równości, wbrew zasadom moralnym i wbrew Konstytucji. Pozostawiam to waszej ocenie. Miłego dnia

Zdjęcia: FB Ewelina Szypuła

Avatar autora: Dawid Kierczak

Dawid Kierczak

Rodowity andrychowianin, który od ponad dekady konsekwentnie zajmuje się dziennikarstwem lokalnym. W swojej pracy chętnie sięga po tematy niewygodne, zwracając uwagę na niespójności, nierówności i zaniedbania, które zbyt często umykają publicznej debacie. Jego publikacje cechuje krytyczne spojrzenie na funkcjonowanie systemu oraz wyczulenie na społeczne absurdy. Po godzinach oddaje się swojej pasji do historii, ze szczególnym uwzględnieniem lotnictwa okresu II wojny światowej. Równowagę między powagą tematów a codziennością odnajduje w świecie gier komputerowych.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
[esi wrzucinfo_modal cache="public" ttl="3600"]
Menu