Coraz więcej mieszkańców Andrychowa zwraca uwagę na problem nieskoszonych terenów zielonych w różnych częściach miasta. Wysoka trawa pojawia się nie tylko na obrzeżach, ale również w pobliżu chodników, osiedli, placów zabaw czy ścieżek spacerowych. Zdaniem mieszkańców sytuacja staje się coraz bardziej uciążliwa, szczególnie w okresie wzmożonej aktywności kleszczy.

Do redakcji docierają sygnały od czytelników, którzy obawiają się o bezpieczeństwo dzieci oraz zwierząt domowych. Jak podkreślają, spacer po niektórych terenach zielonych kończy się często koniecznością dokładnego sprawdzania ubrań i sierści psów.

– „Trawa miejscami sięga już prawie do kolan. Wystarczy przejść kawałek przy chodniku i od razu człowiek zastanawia się, czy nie przyniósł kleszcza do domu” – mówi jedna z mieszkanek Andrychowa.

Kleszcze najczęściej bytują właśnie w wysokiej trawie, zaroślach i wilgotnych miejscach. Mogą przenosić groźne choroby, między innymi boreliozę oraz kleszczowe zapalenie mózgu. Specjaliści od lat podkreślają, że regularne koszenie terenów zielonych znacząco ogranicza ryzyko kontaktu z tymi pajęczakami.

Mieszkańcy zwracają również uwagę na estetykę miasta. Ich zdaniem zaniedbane skwery i pobocza sprawiają wrażenie braku kontroli nad utrzymaniem porządku w przestrzeni publicznej.
– „Andrychów potrafi wyglądać naprawdę dobrze, ale obecnie w wielu miejscach wygląda to tak, jakby o tych terenach po prostu zapomniano” – komentuje jeden z czytelników.
W ostatnich tygodniach pogoda sprzyja szybkiemu wzrostowi roślinności, dlatego mieszkańcy liczą na intensyfikację prac porządkowych i częstsze koszenie najbardziej uczęszczanych terenów.

