Z ustaleń śledczych wynika, że kobieta Emila Sz. podszywała się pod pracownika spółdzielni mieszkaniowej i informowała lokatorów o rzekomych problemach z instalacją wodną. Wchodząc do mieszkania razem z właścicielem lub najemcą, kierowała ich uwagę do łazienki, gdzie demonstracyjnie odkręcała kran. W tym czasie jej wspólnik Adrian J. wchodził do pozostałych pomieszczeń i przeszukiwał je w poszukiwaniu pieniędzy oraz wartościowych przedmiotów. W ten sposób 16 stycznia doszło do kilku kradzieży na Osiedlu Beskidzkim w Bielsku-Białej.
To jednak tylko fragment ich działalności. Zatrzymani znani są również z demolowania wynajmowanych mieszkań. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy zniszczyli lokale przy ulicy Żwirki i Wigury oraz na osiedlu Metalowców w Andrychowie, a także w Kętach. Policja potwierdza, że próbowali również przywłaszczyć kilka pojazdów z wypożyczalni. Podczas zatrzymania w mieszkaniu przebywało dziecko, które zostało przekazane pod opiekę rodziny.
W sprawie zatrzymano łącznie trzy osoby, a policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań. Jeden z mężczyzn był wcześniej karany i unikał odbycia zasądzonej kary więzienia, ukrywając się przed wymiarem sprawiedliwości. Sprawa ma charakter rozwojowy, a funkcjonariusze zakładają, że liczba poszkodowanych może być większa.
Cała historia wpisuje się w ponury lokalny krajobraz, który mieszkańcy komentują krótko i dosadnie. W Andrychowie – jak mówią – stabilnie. Patologia trzyma się mocno, a lista „wyczynów” andrychowskich Bonnie i Clyde pokazuje, jak łatwo przestępczość potrafi przenikać między miastami i osiedlami, zanim zostanie skutecznie zatrzymana.
Zdjęcie: FB DK52info