Przejdź do treści

Cuda w Wadowicach. Jak burmistrz Kaliński zatrzymał czas i wybudował dom za milion bez kredytu

Wadowice od lat słyną z różnych osobliwości, ale najnowsze oświadczenie majątkowe burmistrza Bartosza Kalińskiego zasługuje na oddzielny rozdział w podręcznikach alternatywnej ekonomii i fizyki kwantowej. Analiza tego dokumentu skłania do jednego wniosku: w lokalnym urzędzie albo odkryto tajemnicę podróży w czasie, albo rynek nieruchomości rządzi się tam prawami, o których zwykłym śmiertelnikom się nie śniło.

Zagadka czasoprzestrzenna, czyli powrót do przeszłości

Zacznijmy od kwestii formalnych, które potrafią zawrócić w głowie. Dokument, który wpłynął do urzędu w marcu 2026 roku i został wtedy podpisany, oficjalnie deklaruje, że przedstawia stan majątkowy na dzień 29 lutego 2024 roku.

Dwuletnie przesunięcie w czasie? Być może to zwykły błąd techniczny, a może po prostu weryfikacja danych wymagała tak tytanicznej pracy, że zegary zdążyły wybić kolejne dwa lata. Trzeba jednak przyznać, że taka rozbieżność w datach w oficjalnym dokumencie publicznym to rzadko spotykany wyczyn biurokratyczny.

Dom za milion bez kredytu? Można? Można!

Prawdziwe wypieki na twarzach młodych małżeństw, walczących o zdolność kredytową, wywoła jednak inna pozycja. W oświadczeniu czarno na białym stoi drugi dom o powierzchni 188 m² na sporej działce, wyceniony na blisko milion złotych (dokładnie 988 tys. zł).

I teraz najciekawsze: w rubrykach dotyczących zobowiązań finansowych próżno szukać ciążących kredytów hipotecznych na ten cel.

W czasach, gdy postawienie ogrodzenia potrafi zrujnować domowy budżet, burmistrz Wadowic pokazuje, że potrafi zarządzać finansami w sposób wręcz spektakularny. Wybudowanie lub zakup nieruchomości wartej prawie milion złotych z bieżących dochodów i oszczędności to podręcznikowy przykład gospodarności, którego zazdrościć mogą mu samorządowcy w całym kraju.

mało tego. Na koncie obrotny burmistrz zgromadził ponad 200 000 zł

Inflacja? Jaka inflacja? Dom w cenie garażu

Jeśli ktoś uważa, że milion za dom to dużo, burmistrz szybko sprowadza go na ziemię drugą nieruchomością. W tym samym dokumencie znajdziemy dom o powierzchni 134 m² wraz z działką, którego łączną wartość oszacowano na 190 tysięcy złotych.

Po przeliczeniu średnia cena wychodzi w okolicach 1418 zł za metr kwadratowy domu, i to przy założeniu, że działkę dostajemy w gratisie. W realiach dzisiejszego rynku budowlanego, gdzie za taką kwotę można kupić co najwyżej porządne drzwi wejściowe z montażem albo miejsce postojowe w większym mieście, burmistrz Wadowic wycenia cały dom.

Oczywiście, stan techniczny budowli, jej lokalizacja czy brak wykończenia mogą drastycznie obniżać wartość. Niemniej jednak, zestawienie stumetrowego domu w cenie używanego samochodu klasy premium z drugim, blisko milionowym budynkiem, tworzy fascynujący kontrast.

Transparentność przede wszystkim

Oświadczenia majątkowe osób rządzących miastami mają jeden główny cel: zapewniać pełną przejrzystość. Kiedy jednak dokument rodzi więcej pytań o realność wycen i chronologię zdarzeń niż daje odpowiedzi, obywatele mają prawo unieść brwi ze zdumienia.

Mieszkańcom Wadowic pozostaje pogratulować włodarza o tak niebywałej intuicji ekonomicznej – albo po prostu czekać na oficjalne, racjonalne wyjaśnienie tych urzędowych anomalii.

Avatar autora: Dawid Kierczak

Dawid Kierczak

Rodowity andrychowianin, który od ponad dekady konsekwentnie zajmuje się dziennikarstwem lokalnym. W swojej pracy chętnie sięga po tematy niewygodne, zwracając uwagę na niespójności, nierówności i zaniedbania, które zbyt często umykają publicznej debacie. Jego publikacje cechuje krytyczne spojrzenie na funkcjonowanie systemu oraz wyczulenie na społeczne absurdy. Po godzinach oddaje się swojej pasji do historii, ze szczególnym uwzględnieniem lotnictwa okresu II wojny światowej. Równowagę między powagą tematów a codziennością odnajduje w świecie gier komputerowych.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Der
Der
1 miesiąc temu

A jaką drogę tam zrobili, nigdzie takiej niema jak tam

Mak
Mak
1 miesiąc temu

A jak to jest, że politycy na wyższych szczeblach powinni siedzieć w więzieniu a oni dalej rządzą i zarabiają jeszcze więcej? Prawo zostało stworzone tylko dla szarej masy. Niech redaktor przedstawi również co się dzieje w takiej UE. Partia polityczna już tu nie odgrywa roli, ludzie kradli i kraść będą tylko trzeba umieć obejść prawo.

Łukasz
Łukasz
1 miesiąc temu

Myślę że niezależnie od przynależności partyjnej każdą taką osoba powinno się przyjrzeć CBŚP i było by czarno na białym jaka jest prawda

Janek
Janek
1 miesiąc temu

Mam prorocze sny

[esi wrzucinfo_modal cache="public" ttl="900"]
Menu