Przejdź do treści

Czy preorder ma jeszcze jakikolwiek sens?

Przez lata preorder był czymś naturalnym dla graczy, którzy chcieli mieć pewność, że w dniu premiery zagrają w najbardziej oczekiwaną produkcję. Zamawiało się grę wcześniej, odbierało ją w dniu premiery i można było cieszyć się nowym tytułem bez obawy o brak egzemplarzy. Problem w tym, że rynek gier zmienił się znacznie bardziej niż sam preorder. Dziś zakup przed premierą coraz częściej oznacza podejmowanie decyzji na podstawie zwiastunów, obietnic marketingowych i materiałów przygotowanych przez wydawcę, a nie na podstawie gotowego produktu.

Kiedy preorder miał sens?

W czasach dominacji fizycznych kopii wcześniejsze zamówienie mogło rzeczywiście dawać konkretną korzyść. Duże premiery potrafiły wyprzedać się w sklepach, a liczba wyprodukowanych egzemplarzy była ograniczona. Gracz, który zamówił grę wcześniej, miał większą pewność, że otrzyma swoją kopię.

Dziś ten problem praktycznie zniknął w przypadku dystrybucji cyfrowej. Gra może być dostępna dla milionów osób jednocześnie, a sklep nie musi wcześniej zgromadzić odpowiedniej liczby pudełek. Wystarczy pobrać pliki i rozpocząć instalację. Z punktu widzenia gracza podstawowy argument za preorderem stracił więc dużą część swojej wartości.

Kupujemy obietnicę

Obraz promocyjny GTA 6
https://www.rockstargames.com/VI

Największym problemem preorderów jest jednak coś innego. Kupując grę przed premierą, często płacimy za produkt, którego jeszcze nie możemy ocenić.

Zwiastun może wyglądać świetnie, twórcy mogą opowiadać o ogromnym świecie, rewolucyjnych mechanikach i setkach godzin zabawy. Wszystko to pozostaje jednak obietnicą. Dopiero po premierze okazuje się, czy gra rzeczywiście działa, czy jest odpowiednio zoptymalizowana, czy zawiera wszystkie zapowiadane elementy i czy zwyczajnie jest dobra.

W ostatnich latach gracze wielokrotnie przekonali się, że materiały promocyjne nie zawsze są dobrym odzwierciedleniem produktu końcowego. Problemy techniczne, niedopracowanie czy brak obiecywanych funkcji mogą wyjść na jaw dopiero wtedy, gdy pieniądze zostały już wydane.

Dzień premiery przestał być końcem produkcji

Kiedyś premiera oznaczała przede wszystkim moment, w którym gra trafiała do sklepów. Dziś często jest dopiero początkiem kolejnego etapu.

Aktualizacje, poprawki, hotfixy, dodatkowa zawartość i przebudowywanie systemów stały się normalną częścią życia dużych produkcji. W przypadku niektórych gier pierwsze tygodnie po premierze potrafią wyglądać jak przedłużenie procesu produkcyjnego.

To tworzy absurdalną sytuację. Gracz może zapłacić pełną cenę jeszcze przed premierą, a następnie przez kilka tygodni czekać, aż produkt zostanie doprowadzony do stanu, który pozwala cieszyć się nim bez większych problemów.

Preorder jako narzędzie marketingowe?

https://store.steampowered.com/app/4084710/Rayman_Legends_Retold/

Preorder ma jednak ogromną wartość dla wydawcy. Pozwala zebrać pieniądze jeszcze przed premierą i zmierzyć zainteresowanie produkcją. Zamówienia przedpremierowe są również elementem kampanii marketingowej. Edycje specjalne, bonusy, skórki czy wcześniejszy dostęp mają skłonić gracza do podjęcia decyzji zanim pojawią się niezależne recenzje i opinie społeczności.

I właśnie tutaj pojawia się problem. Im bardziej atrakcyjna jest oferta przedpremierowa, tym większa presja na szybką decyzję. Gracz ma poczucie, że jeśli nie kupi gry teraz, straci wyjątkowy bonus albo inną korzyść.

W efekcie preorder coraz częściej sprzedaje nie samą grę, ale poczucie, że trzeba kupić ją natychmiast.

Recenzje zmieniły zasady

Internet sprawił, że czekanie na premierę jest znacznie łatwiejsze niż kiedyś. W dniu debiutu pojawiają się recenzje, testy wydajności, materiały z rozgrywki i opinie tysięcy graczy. Możemy sprawdzić, jak produkcja działa na konkretnym sprzęcie, ile faktycznie oferuje zawartości i czy problemy widoczne w materiałach przedpremierowych zostały rozwiązane.

Dla konsumenta oznacza to ogromną przewagę. Nie musi już kupować kota w worku.

Może poczekać kilka dni, zobaczyć reakcje innych i dopiero wtedy zdecydować, czy warto wydać pieniądze.

Są jednak wyjątki

https://kolekcjonerki.com/cyberpunk-2077-z-data-premiery-i-kolekcjonerka-ruszyla-przedsprzedaz/

Preorder nie stał się całkowicie bezsensowny. Nadal istnieją sytuacje, w których wcześniejszy zakup może być uzasadniony.

Dotyczy to przede wszystkim gier, którym gracz ufa na podstawie wcześniejszych doświadczeń, szczególnie jeśli zamówienie nie wiąże się z dodatkowym ryzykiem. Sens może mieć również preorder fizycznego wydania kolekcjonerskiego, którego liczba jest rzeczywiście ograniczona.

Kluczowe jest jednak to, żeby kupować z konkretnego powodu. Jeśli jedynym argumentem jest strach przed tym, że „wszyscy będą grać, a ja nie”, trudno mówić o racjonalnym zakupie.

Najlepszym preorderem jest cierpliwość

Współczesny gracz ma coś, czego wcześniej często nie miał: możliwość poczekania i zdobycia informacji.

Kilka dni po premierze można już wiedzieć, czy gra jest dobrze zoptymalizowana, czy serwery działają, czy fabuła spełnia oczekiwania i czy obietnice marketingowe znalazły pokrycie w rzeczywistości. Czasami wystarczy poczekać jeszcze dłużej, ponieważ cena zacznie spadać, pojawią się poprawki, a zawartość dodatkowa zostanie wydana w kompletnej wersji.

Preorder odbiera nam właśnie tę możliwość świadomego wyboru. Płacimy wcześniej, aby otrzymać produkt później, choć za kilka dni będziemy wiedzieć o nim znacznie więcej.

Czy warto kupować przed premierą?

vintage gray game console and joystick

W większości przypadków nie ma już mocnego powodu, żeby się spieszyć. Jeśli gra jest dobra, nadal będzie dobra po premierze. Jeśli jest źle zoptymalizowana, preorder tego nie naprawi. Jeśli okaże się rozczarowaniem, wcześniejszy zakup jedynie sprawi, że pieniądze zostały wydane zanim mogliśmy poznać prawdę.

Preorder może mieć sens wtedy, gdy rzeczywiście chcemy konkretną edycję albo świadomie wspieramy twórców, którym ufamy. W pozostałych przypadkach najrozsądniejszą strategią może być zwyczajnie poczekać. Dziś nie trzeba już walczyć o kopię gry w sklepie, więc być może największą przewagą gracza stała się możliwość powiedzenia: „sprawdzę najpierw, czy to w ogóle jest warte moich pieniędzy”.

Avatar autora: Arkadiusz Hojny

Arkadiusz Hojny

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Marcin
Marcin
27 dni temu

A kiedykolwiek preordery miały sens? Nawet jeśli występują problemy z dostępem do produktu, to jest to chwilowe i następna partia niedługo dojedzie do sklepu. To nie jest nic limitowanego, jak edycje kolekcjonerskie. Ba, teraz gry w dniu premiery są niedopracowane, na dzień premiery jest do pobrania wielki patch, a później kolejne co kilka dni. Lepiej poczekać aż gra będzie w dopracowanym stanie technicznym i wtedy kupić grę.

[esi wrzucinfo_modal cache="public" ttl="900"]
Menu