Z przekazu wynika, że samochód, którym porusza się poseł Prawa i Sprawiedliwości Filip Kaczyński, przez kilkanaście minut stał w miejscu utrudniającym przejście pieszym. Pojazd miał zajmować znaczną część chodnika w rejonie przejścia na wadowickim rynku, co – według czytelniczki – uniemożliwiało swobodne ominięcie.
Jak relacjonuje, na miejscu obecny był również przewodniczący Rady Miejskiej w Wadowicach Piotr Hajnosz. Obaj mężczyźni mieli podejmować próby załadunku fotela do samochodu – najpierw do jednego pojazdu, następnie do drugiego, gdzie operacja zakończyła się powodzeniem.
Czytelniczka nie kryje oburzenia, wskazując na – jej zdaniem – nierówne traktowanie uczestników ruchu drogowego. Podkreśla, że w podobnej sytuacji zwykły mieszkaniec musiałby liczyć się z konsekwencjami w postaci mandatu. Jej zdaniem zachowanie osób pełniących funkcje publiczne powinno być przykładem przestrzegania przepisów, a nie ich omijania.
Z relacji wynika również, że po zakończeniu całej sytuacji poseł odjechał, prowadząc samochód i jednocześnie trzymając w ręku telefon komórkowy.

