Przejdź do treści

Czytelnik ostrzega przed oszustwem „na podpis głuchoniemych”

W poniedziałek 9 lutego 2026 roku, około godziny 17:30, na terenie sklepu Biedronka w Jaroszowicach przy ul. Zakopiańskiej mogło dojść do próby oszustwa z wykorzystaniem znanej w całej Polsce metody wyłudzania pieniędzy. O sprawie poinformował nas czytelnik, który był bezpośrednim świadkiem zdarzenia.

— „Nie mam stuprocentowej pewności, że to, co widziałem, było przestępstwem, ale uważam, że warto o tym mówić. Jeśli dzięki temu ktoś uniknie oszustwa, to już jest wystarczający powód” — relacjonuje nasz czytelnik.

Trzy kobiety z teczkami i „petycja”

Według relacji świadka, do sklepu weszły trzy szczupłe kobiety o ciemnych włosach, które trzymały w rękach czerwone teczki. Poruszały się pomiędzy klientami, pokazując im kartki papieru i zachęcając do złożenia podpisu.

— „Twierdziły gestami, że zbierają podpisy lub wsparcie finansowe dla fundacji osób głuchoniemych. Nie mówiły ani słowa, komunikowały się wyłącznie znakami” — opisuje czytelnik.

Jak podkreśla, w pierwszej chwili nie był w stanie jednoznacznie ocenić sytuacji. Dodatkowym problemem był brak zasięgu w telefonie, co uniemożliwiło szybką weryfikację informacji.

Brak pieczęci, identyfikatorów i jakichkolwiek oznaczeń

Czujność świadka wzbudziła jakość przedstawianych dokumentów.

— „Te kartki wyglądały bardzo amatorsko. Nie było żadnych pieczątek, logotypów fundacji, danych kontaktowych. Po prostu zwykłe wydruki” — relacjonuje.

Kolejnym niepokojącym elementem był całkowity brak identyfikatorów.

— „Nie miały plakietek, identyfikatorów ani dokumentów potwierdzających, że reprezentują jakąkolwiek organizację. To był dla mnie sygnał ostrzegawczy” — dodaje.

Czytelnik odmówił podpisania listy, jednak zauważył, że inni klienci sklepu nie mieli takich wątpliwości.

— „Widziałem osoby, które podpisywały te dokumenty w przekonaniu, że pomagają potrzebującym. To było dla mnie najbardziej przykre” — mówi.

Znana metoda oszustwa

Opisywany schemat odpowiada tzw. oszustwu „na podpis głuchoniemych”, które od lat jest zgłaszane w całej Polsce. Polega ono na podszywaniu się pod osoby niesłyszące lub przedstawicieli organizacji charytatywnych i wykorzystywaniu empatii przypadkowych osób.

Najczęściej proceder wygląda podobnie:

  • oszuści proszą o podpis na liście poparcia,
  • następnie sugerują „dobrowolny datek”,
  • pieniądze nie trafiają do żadnej legalnej fundacji.

Działania te prowadzone są głównie w sklepach, galeriach handlowych, na parkingach i w centrach miast, gdzie łatwo znaleźć wielu potencjalnych „darczyńców”.

Apel do klientów i zarządców sklepów

— „Nie piszę tego z chęci oskarżania kogokolwiek. Chcę tylko, żeby ludzie byli ostrożniejsi i wiedzieli, że takie metody wciąż działają” — podkreśla nasz czytelnik.

Eksperci przypominają, że legalne zbiórki:

  • posiadają wyraźne oznaczenia organizacji,
  • prowadzone są przez osoby z identyfikatorami,
  • odbywają się za zgodą właściciela lub zarządcy obiektu.

W przypadku wątpliwości najlepiej odmówić, a sytuację zgłosić obsłudze sklepu lub odpowiednim służbom.

Nagłaśnianie takich zdarzeń może pomóc w zwiększeniu świadomości i ograniczeniu liczby ofiar tego typu oszustw.

Zdjęcie: Google street view

Avatar autora: Dawid Kierczak

Dawid Kierczak

Rodowity andrychowianin, który od ponad dekady konsekwentnie zajmuje się dziennikarstwem lokalnym. W swojej pracy chętnie sięga po tematy niewygodne, zwracając uwagę na niespójności, nierówności i zaniedbania, które zbyt często umykają publicznej debacie. Jego publikacje cechuje krytyczne spojrzenie na funkcjonowanie systemu oraz wyczulenie na społeczne absurdy. Po godzinach oddaje się swojej pasji do historii, ze szczególnym uwzględnieniem lotnictwa okresu II wojny światowej. Równowagę między powagą tematów a codziennością odnajduje w świecie gier komputerowych.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
[esi wrzucinfo_modal cache="public" ttl="900"]
Menu