Sprawa planowanego zawieszenia oddziałów ginekologiczno-położniczego oraz noworodkowego w Wadowicach wciąż pozostaje otwarta. Choć dyrektor szpitala zapowiedziała, że od 1 lutego działalność tych oddziałów ma zostać wstrzymana, coraz wyraźniej widać, że ostateczne rozstrzygnięcie jeszcze nie zapadło. W regionie trwa intensywna mobilizacja pracowników, samorządowców i mieszkańców, którzy liczą na zmianę tej decyzji.

Z inicjatywy personelu medycznego w ostatnich dniach odbyło się kilka spotkań poświęconych przyszłości porodówki. Zapowiadane są kolejne działania, w tym konwent wójtów oraz nadzwyczajne obrady Rady Powiatu. Władze powiatu, reagując na protesty, deklarują wystąpienia zarówno do Ministerstwa Zdrowia, jak i do Narodowego Funduszu Zdrowia, wskazując na konieczność znalezienia rozwiązań, które pozwolą utrzymać oddziały.


Kluczowa rola w tej sprawie należy do wojewody małopolskiego, Krzysztof Klęczar, który musi wydać opinię dotyczącą zamiaru czasowego wstrzymania pracy oddziałów. Jak podkreślił na antenie Radia Kraków, dokument w tej sprawie już do niego wpłynął, jednak decyzja nie została jeszcze podjęta. Wojewoda zapowiedział rozmowy z dyrekcją NFZ, konsultantem wojewódzkim oraz organem prowadzącym szpital, nie wykluczając także spotkania z pracownikami placówki.

W jego ocenie kwestii finansowych nie można pomijać, ale nie mogą one przesłaniać najważniejszego celu, jakim jest bezpieczeństwo pacjentek. Wojewoda zaznaczył, że emocje polityczne również nie powinny mieć wpływu na rozstrzygnięcie. Jak mówił, kobiety muszą rodzić w warunkach bezpiecznych, a zapewnienie odpowiedniego poziomu opieki pozostaje sprawą fundamentalną. Decyzja, która zapadnie w najbliższych tygodniach, może mieć istotne znaczenie nie tylko dla Wadowic, ale i dla całego regionu.