Sprawa lipcowej wizyty Roberta Bąkiewicza w Andrychowie ma dalszy ciąg. Kacper Sołdyk, dyrektor biura poselskiego posła Mariusza Krystiana, otrzymał wezwanie do Komisariatu Policji w Andrychowie. Ma stawić się tam we wtorek, 11 sierpnia. Czynności dotyczą wydarzeń z 23 lipca, kiedy na placu Mickiewicza odbyła się konferencja prasowa z udziałem Roberta Bąkiewicza.
– Trzymam w ręku wezwanie na policję. Powód? Prawdopodobnie chodzi o przyjazd Roberta Bąkiewicza do Andrychowa – przekazał w mediach społecznościowych Kacper Sołdyk. Zapowiedział jednocześnie, że stawi się na komisariacie.
Policja prowadzi czynności wyjaśniające pod kątem przepisów art. 52 Kodeksu wykroczeń, związanych m.in. z organizacją zgromadzeń. Sołdyk i poseł Mariusz Krystian stoją na stanowisku, że wydarzenie na placu Mickiewicza miało charakter zgromadzenia spontanicznego i w związku z tym nie wymagało wcześniejszego zawiadomienia.
Sprawa jest konsekwencją wydarzeń z 23 lipca. Tego dnia w Miejskim Domu Kultury w Andrychowie miało odbyć się spotkanie z Robertem Bąkiewiczem. Sala została wynajęta przez posła Mariusza Krystiana, jednak Centrum Kultury i Wypoczynku zdecydowało o rozwiązaniu umowy najmu. Placówka argumentowała, że nie została wcześniej poinformowana o tym, kto będzie głównym gościem oraz kto faktycznie organizuje wydarzenie.
Po odwołaniu spotkania w MDK wydarzenie przeniosło się na plac Mickiewicza. Odbyła się tam konferencja prasowa, na którą przyszło kilkadziesiąt osób. Poseł Mariusz Krystian oraz jego współpracownicy utrzymują, że decyzja o organizacji spotkania na rynku zapadła w reakcji na nagłe wypowiedzenie umowy, dlatego wydarzenie – w ich ocenie – spełniało przesłanki zgromadzenia spontanicznego.
Teraz okoliczności organizacji konferencji bada policja. Kacper Sołdyk oraz poseł Krystian krytycznie odnoszą się do prowadzonych czynności, przedstawiając je jako próbę wywierania presji na uczestników i organizatorów wydarzenia. Policja ma natomiast ustalić, czy podczas organizacji spotkania doszło do naruszenia obowiązujących przepisów.
Wezwanie Kacpra Sołdyka jest więc kolejnym etapem sporu, który rozpoczął się od odwołania spotkania w Miejskim Domu Kultury, a następnie przeniósł się na plac Mickiewicza. Od wyników policyjnych czynności zależeć będzie, czy sprawa będzie miała dalszy ciąg.
