Lokalni dostawcy internetu w różnych częściach Polski od kilku miesięcy mierzą się z nasilającymi się cyberatakami. Jednym z ostatnich operatorów, który poinformował o poważnych problemach, jest Beskid Media, jednak podobne zdarzenia dotknęły wcześniej wiele innych firm telekomunikacyjnych. W części przypadków atakom DDoS miały towarzyszyć również próby wymuszenia pieniędzy.
Beskid Media poinformował swoich klientów o wielkoskalowym cyberataku na sieć, którego skutkiem może być pogorszenie jakości usług, wolniejsze działanie internetu, podwyższone opóźnienia czy chwilowe przerwy w dostępie do sieci. Operator podkreślił jednocześnie, że problem dotyczy stabilności transmisji, a dane klientów mają pozostawać bezpieczne.
Atak na regionalnego operatora nie jest jednak odosobnionym przypadkiem. W ostatnich miesiącach informacje o podobnych zdarzeniach przekazywali dostawcy internetu z wielu województw.
Wśród firm, które mierzyły się z atakami lub informowały o problemach z nimi związanych, wymieniane są m.in. Lisek.pl ze Skwierzyny, EDEN Internet z Kożuchowa, HOR.NET Polska z Krakowa, SCARNET ze Skarżyska-Kamiennej, TYGRYS.NET z Rumi, MegaNET ze Świątnik Górnych, NETUS z Andrychowa, Celcom ze Świecia, ABAKS z Pruszcza Gdańskiego, Strzyżowski.Net ze Strzyżowa, Nysanet z Nysy, GBN.pl z Tychów, Maxnet z Gdyni, WDM z Mielca, xbest.net.pl z Rybnika oraz Telgam, działający m.in. na Podkarpaciu.
Skala problemu może być jeszcze większa, ponieważ nie każdy operator decyduje się publicznie informować klientów o szczegółach incydentu.
Ataki mają przeciążyć sieć
Najczęściej mowa jest o atakach typu DDoS. Ich zadaniem nie musi być włamanie do systemu czy kradzież danych. Napastnicy kierują w stronę infrastruktury operatora ogromną liczbę zapytań i pakietów danych, próbując przeciążyć urządzenia oraz łącza.
Dla zwykłego użytkownika oznacza to przede wszystkim problemy z dostępem do internetu. Strony mogą otwierać się znacznie wolniej, połączenie może być niestabilne, mogą pojawiać się wysokie opóźnienia, a w skrajnych przypadkach usługa przestaje działać całkowicie.
W praktyce operator musi jednocześnie odfiltrować ogromną ilość sztucznego ruchu i przepuścić połączenia swoich rzeczywistych klientów. Przy odpowiednio dużej skali ataku jest to poważne wyzwanie nawet dla rozbudowanej infrastruktury.
Cyberatak i próba wymuszenia pieniędzy
Szczególnie niepokojące są informacje dotyczące sposobu działania napastników wobec części operatorów. Po rozpoczęciu problemów lub przed kolejnym atakiem firmy miały otrzymywać wiadomości dotyczące rzekomej możliwości zapewnienia im „ochrony” przed kolejnymi uderzeniami.
W praktyce przypomina to cyfrowy haracz. Przestępcy pokazują, że potrafią zakłócić działanie infrastruktury, a następnie oczekują zapłaty w zamian za zaprzestanie ataków albo obiecują ochronę przed następnymi.
Nie oznacza to jednak, że każdy z ostatnich ataków na polskich operatorów został przeprowadzony przez tę samą osobę lub grupę. Na obecnym etapie nie ma podstaw, aby wszystkie przypadki łączyć ze sobą i wskazywać jednego sprawcę.
Problem dotarł również do naszego regionu
Szczególnie istotna dla mieszkańców Podbeskidzia i zachodniej Małopolski jest sytuacja Beskid Media. Firma posiada rozbudowaną sieć i świadczy usługi dla klientów z wielu miejscowości w regionie.
To nie pierwszy lokalny operator, którego dotyczą podobne problemy. Wśród firm wymienianych w związku z wcześniejszymi incydentami znalazł się również NETUS z Andrychowa, a także MegaNET ze Świątnik Górnych czy HOR.NET Polska z Krakowa.
Oznacza to, że fala cyberataków, która wcześniej dotykała dostawców w różnych częściach kraju, jest zauważalna również w Małopolsce.
W przypadku Beskid Media prowadzone są działania mające ograniczyć skutki ataku i ustabilizować działanie sieci. Operator zapewnia, że systemy przechowujące dane klientów nie zostały naruszone.
Seria podobnych zdarzeń pokazuje jednak, że lokalni operatorzy telekomunikacyjni stali się jednym z celów cyberprzestępców. Uderzenie w dostawcę internetu może jednocześnie wpłynąć na tysiące gospodarstw domowych i firm, dlatego nawet krótkotrwały atak może być bardzo odczuwalny dla mieszkańców całego regionu.
