Wypadkowi uległa załoga z numerem 38 – Wiesław Stec i Marcin Papaj. Ich rajdówka na jednym z zakrętów wypadła z toru jazdy, po czym zaczęła koziołkować i ostatecznie z impetem dachowała. Zdjęcia i relacje świadków, którzy widzieli obracający się w powietrzu samochód, natychmiast wywołały niepokój wśród kibiców
Klatka bezpieczeństwa zdała egzamin – załoga cała i zdrowa
Choć zniszczenia samochodu wyglądały bardzo poważnie, systemy bezpieczeństwa w rajdówce zadziałały bezbłędnie. Konstrukcja pojazdu w pełni przejęła na siebie siłę uderzeń podczas koziołkowania, dzięki czemu wnętrze kabiny pozostało nienaruszone.
